Do podróży człowiek przygotowuje się w głowie, nie w plecaku. Rozmowa z Tonym Kososkim

brazylijczyk_tonykososkiO podróżach można marzyć albo te marzenia realizować. Tony Kososki (właść. Przemysław Śleziak), młody chłopak z Gdańska, wybiera to drugie. Myśl, która zalęgła się w nim na Erasmusie – marzenie, by zobaczyć Brazylię – ostatecznie przekształciła się w 16-miesięczną wyprawę po Ameryce Południowej. Jeśli nie znacie jeszcze jego książki „Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę”, szczerze wam ją polecam (choć w swej opinii potrafiłam być ostra). Tymczasem zachęcam was do przeczytania wywiadu z Tonym.

Zaczęło się od Rio de Janeiro i Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej – zgłosiłeś się jako wolontariusz. Decyzja o pozostaniu w Ameryce Południowej i przemierzeniu stopem Brazylii, Boliwii i Peru była jakby naturalnym przedłużeniem przygody. Skąd jednak pomysł, by napisać książkę?

Brazylii, Boliwii, Peru, Ekwadoru, Kolumbii i Wenezueli. Pomimo tego, że jestem ponownie w podróży, druga książka bardzo sprawnie już się pisze. Zatem, skąd pomysł na pierwszą w ogóle? Najprościej rzecz ujmując, widziałem, jak ktoś inny przetarł wcześniej szlaki i wtedy w moim umyśle pojawiła się myśl, że może nie trzeba być Paulo Coelho, aby znaleźć się na półkach księgarń. Ale żeby napisać, trzeba mieć też co napisać, i silniejsza myśl o tym pojawiła się mniej więcej w momencie, w którym „Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę” się kończy. Zrozumiałem, że osiem miesięcy auto- i barkostopem po Ameryce Południowej, Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej widziane na żywo w Rio de Janeiro, favele, Ayahuasca w Boliwii, miasto Iquitos w Peru, pisanie pracy inżynierskiej w Limie bez domu, komputera i Internetu, które udało się ogarnąć przez Couchsurfing, wreszcie Machu Picchu czy Salar de Uyuni to dużo ciekawych przygód. Ja sam nawet nie byłem w stanie uwierzyć, że je przeżyłem.

Continue reading „Do podróży człowiek przygotowuje się w głowie, nie w plecaku. Rozmowa z Tonym Kososkim”

Wokół powieści „Wrota” Sōsekiego Natsume. Rozmowa z Pauliną Wojnarowską-Wrońską

20 kwietnia br. miała miejsce premiera powieści Wrota Sōsekiego Natsume, jednego z najważniejszych japońskich pisarzy epoki Meiji. Do tej pory w Polsce ukazały się: Sedno rzeczy (1914-15; PIW 1973), Jestem kotem (1905; Książka i Wiedza 1977) i Panicz (1906; Inter Media 2009), a także opowiadanie Ryżowiec (w zbiorze: Chrestomatia współczesnych opowiadań japońskich). Po raz pierwszy Wrota zostały opublikowane w roku 1910 i odniosły duży sukces. Brytyjscy krytycy uznali je za jedną z najgłębszych powieści XX wieku. W Polsce ukazują się dzięki staraniom Pauliny Wojnarowskiej-Wrońskiej, która podjęła się ich przekładu. Zapraszam Was do przeczytania rozmowy z nią.

wrota
Zdjęcie: materiały wydawcy

Niedawno na rynku polskim pojawiła się książka Sōsekiego Natsume „Wrota” w pani przekładzie. Jak do tego doszło? Kto był inicjatorem? Bądź co bądź, ostatnio rzadko wydaje się u nas klasykę japońską.

Tłumaczenie książki powstało z mojej inicjatywy, gdyż – tak jak pani zauważyła – nowe przekłady klasyki japońskiej nie ukazują się u nas zbyt często. Od wielu lat staram się jednak w miarę swoich możliwości zgłębiać jej tajniki i w końcu poczułam, że jest mi mało. W Polsce do tej pory można było przeczytać zaledwie trzy pozycje tego autora, a ja chciałam więcej. Postanowiłam więc, początkowo tylko dla siebie, przetłumaczyć coś jeszcze. Kiedy już przystąpiłam do pracy, uznałam, że mogłabym się tym przecież podzielić. Zgłosiłam się więc do wydawnictwa Psychoskok i razem udało nam się wydać „Wrota”.

Continue reading „Wokół powieści „Wrota” Sōsekiego Natsume. Rozmowa z Pauliną Wojnarowską-Wrońską”

Jednej z największych literatur świata należy się bogatsza obecność w Polsce. Rozmowa z Jarkiem Zawadzkim

Czasami warto oddać głos osobie, która nad książką pracowała, stąd dziś nie recenzja, a rozmowa. Z Jarkiem Zawadzkim, sinologiem i tłumaczem, który podjął się trudu opracowania antologii literatury chińskiej od czasów najdawniejszych po wiek X.

dawnaLitChin-001

We wstępie do swej książki „Dawna literatura chińska” pisze pan, że publikacja ta nie jest dziełem krytycznoliterackim, nie opisuje też dziejów literatury Chin. Czym zatem jest? Jaki cel przyświecał panu przy tworzeniu tej książki? Chodziło o zapełnienie pewnej luki na rynku polskim czy może o coś bardziej – powiedzmy – osobistego?

Odpowiedź na to pytanie znajduje się również we wstępie, do którego odnosi się pani na początku pytania:

Książka ta może służyć jako mała antologia, przydatna wykładowcom prowadzącym zajęcia z zakresu wprowadzenia do literatury chińskiej dla studentów sinologii w pierwszych latach studiów. Może się również okazać pomocna studentom, jak i wszystkim innym osobom chcącym poznać podstawowe zagadnienia z historii literatury chińskiej.

Continue reading „Jednej z największych literatur świata należy się bogatsza obecność w Polsce. Rozmowa z Jarkiem Zawadzkim”