Hirameki duetu Peng i Hu. Od kleksa do rysunku

hirameki1

Pamiętacie tę zabawę z dzieciństwa, gdy leżąc na trawie, wpatrywaliście się godzinami w niebo, odnajdując w kształtach chmur twarze ludzi, sylwetki  zwierząt, figury, przedmioty, całe sceny z filmów lub bajek? Prosta zabawa – wszak jedyne, co było potrzebne, to odrobina czasu i te chmury po niebie płynące – dawała ogromne pole do popisu fantazji, skojarzeniom i kreatywności.

Czytaj dalej„Hirameki duetu Peng i Hu. Od kleksa do rysunku”

Reklamy

„Daj mi więcej” – Paulina Klepacz

p.klepacz

Przyznam od razu – podchodziłam do książki ostrożnie. Przede wszystkim okładka – niby ciekawa, ale ten róż! Do tego szminka rozmazana, usta namiętne… trudno się dziwić, że w dobie wysypu powieści typu „on taki przystojny, lecz o niepohamowanej chuci, a ona taka niewinna, oprzeć się mu nie może” skojarzenia z pseudoerotyczną pseudoliteraturą narzucają się same. A do takich mnie nie ciągnie. Bądź co bądź, lubię jednak fabułę. Inna sprawa, zdaje się, że słowo „więcej” na stałe zagościło w słowniku podręcznym obecnych dwudziestolatków i jakoby definiuje ich (roszczeniowe) podejście do wszystkiego, tylko nie do samych siebie. To z kolei irytuje. Zaintrygowało mnie jednak, co o tym pokoleniu ma do powiedzenia osoba młoda, rocznik ’87. Zaczęłam czytać i… przepadłam.

Czytaj dalej„„Daj mi więcej” – Paulina Klepacz”

Astronauci są z natury szaleni* [„Marsjanin”, Andy Weir]

201411082027

Pierwsze próby zbadania Marsa datuje się na rok 1960. Wtedy to naukowcy z ZSRR podjęli się wysłania w kierunku Czerwonej Planety sondy międzyplanetarnej Marsnik 1. Wystrzelenie sondy nie powiodło się, podobnie zresztą jak i pięć kolejnych prób, nie zniechęciło to jednak badaczy (tak radzieckich, jak i amerykańskich) do prób dalszych. Cztery lata później, dzięki zakończonemu sukcesem wystrzeleniu amerykańskiej sondy Mariner 4, świat ujrzał pierwsze zdjęcia Marsa wykonane z przestrzeni kosmicznej. Badania nad planetą – jej budową, składem i przeszłością – trwają do dziś, a sama planeta nieprzerwanie fascynuje, raz po raz budząc w nas pytanie: czy (prze)życie na Marsie byłoby możliwe?

Na rynku polskim pojawia się właśnie powieść Andy’ego Weira „Marsjanin”; powieść z gatunku science fiction, idąca śmiało i dumnie w kierunku science fact. Nie, nie jest to powieść o zielonych ufoludkach, wbrew temu, co nam spontanicznie wyobraźnia podpowiada. To powieść bardzo naukowa i bardzo precyzyjna, choć w dalszym ciągu powieść i choć naprzemiennie bawi i trzyma w napięciu.

Czytaj dalej„Astronauci są z natury szaleni* [„Marsjanin”, Andy Weir]”

Bo rzeczy czasem przybierają niespodziewany obrót* [„Olvido znaczy zapomnienie” María Dueñas]

olvido-znaczy-zapomnienie

„Czasem całe nasze życie w jednej chwili wywraca się do góry nogami tak gwałtownie, jak wypadająca z szyn lokomotywa.” (str. 7)

Blanka Perea – czterdziestoparoletnia profesor lingwistyki stosowanej i dydaktyki nauczania języków obcych na uniwersytecie w Madrycie, matka dwóch pełnoletnich już synów. Pewnego dnia, zupełnie niespodziewanie, mąż oznajmia, że już jej nie kocha, i wyprowadza się do innej, dużo młodszej kobiety. W dodatku będzie miał z nią dziecko. Świat Blanki się rozpada, ona natomiast, zamiast od razu stawić wszystkiemu czoła, zamyka się w sobie i wybiera ucieczkę. Jak najdalej, na jak najdłużej. Do Kalifornii, gdzie w ramach stypendium naukowego, w Santa Cecilia, będzie porządkować spuściznę po zmarłym przed trzydziestu laty profesorze hiszpańskiego pochodzenia, Andresie Fontanie.

Czytaj dalej„Bo rzeczy czasem przybierają niespodziewany obrót* [„Olvido znaczy zapomnienie” María Dueñas]”

Opowieść o cytrze [„Naga cytra” Shan Sa]

Shan Sa, photo © Catherine GabrolShan Sa*- francuska pisarka chińskiego pochodzenia. Urodziła się w roku 1972 w Pekinie jako Yan Ni; jej pseudonim „Shan Sa” nawiązuje do wiersza poety z dynastii Tang (618-907), Bai Yuyi. Gdy miała lat osiem**, na rynku ukazał się pierwszy zbiór jej poezji (w języku chińskim jeszcze), po nim wydano następne trzy. Była literackim fenomenem w swoim kraju, w wieku lat 14 stała się najmłodszym członkiem Beijing Writers’ Association. Krótko po krwawo stłumionych protestach na Placu Tian’anmen z dnia 4 czerwca 1989 roku, w których również brała udział, wyjechała za ojcem do Francji. Tam zdała maturę i skończyła studia filozoficzne, kształcąc się jednocześnie w zakresie sztuki (pociągały ją malarstwo i kaligrafia). Ojca jej, wykładającego na Uniwersytecie Sorbona, zmuszono do powrotu do Chin, ona została we Francji, w Paryżu. W 1997 roku wydała pierwszą swoją powieść, Brama Niebiańskiego Spokoju, zaś w roku 2001, za Dziewczynę grającą w Go, otrzymała Prix Goncourt des lycéens, nagrodę przyznawaną najlepszej powieści napisanej w języku francuskim.

– Naga cytra –

W IV n. e. Cesarstwo Chińskie, w wyniku najazdu ludów koczowniczych Xianbei, Xongnu, Di i Quiang (w powieści występujące pod nazwą Jiang), zostało podzielone na dwie części: Chińczycy uciekli z terytorium północnego na południe od rzeki Jangcy, skupiając się wokół Cesarza, Syna Niebios, zaś na północy kraju osiedliły się ludy koczownicze, przyjmując administrację i pismo chińskie i tworząc nowe królestwa. Czytaj dalej„Opowieść o cytrze [„Naga cytra” Shan Sa]”

Wirus [„Panda Sex” – Mian Mian]

Nie znam „Cukiereczków” Mian Mian, mówię od razu. Zachwyt recenzentów jakoś wtedy, w roku 2007, do mnie nie przemawiał. Teraz? Nie wiem, wciąż patrzę na tę książkę sceptycznie, ale, być może, z czasem po nią sięgnę. Po co? By lepiej zrozumieć powieść „Panda Sex”. Choć określenie tej pozycji mianem powieści może okazać się przesadzone.

Rzeczywistość zawsze okazuje się dziwniejsza od fikcji. Nie wiem, co nas łączyło w poprzednich wcieleniach. W tym życiu nasze emocje są skomplikowane – jesteśmy razem już tyle lat, a wciąż drąży nas jakiś niepokój. O co w tym wszystkim chodzi? (str. 175)

K, Sponsorka, ABC, Aktor, Meimei, Jiejie, Prezenter Telewizyjny, Policjant, kilka innych osób, nawet Mian Mian. Nie znamy ich prawdziwych imion, żaden narrator wszechwiedzący nam o nich nie opowie, nie poznamy też ich życia codziennego, domu, rodzinnych relacji. Nie wiemy, ile właściwie mają lat, jaką szkołę skończyli i czy w ogóle skończyli jakąś, gdzie i czy w ogóle pracują. Nie wiemy o nich nic więcej, jak to, co sami o sobie powiedzą, co wyłuskamy z ich porwanych wypowiedzi. Wypowiedzi, które nader często przelewają się z jednych ust do drugich, powtarzając się. I, co może się z początku wydać dziwne, pasują zawsze. Nie ważne, kto mówi o miłości, kto rzuca spostrzeżenia o Szanghaju – wszyscy bohaterowie tworzą jakby jeden twór. Są głosem miasta, głosem swego pokolenia, bez względu na wiek i płeć.

(…) ciągle spotykam na swojej drodze mężczyzn, z którymi łączy mnie jakieś przeznaczenie. Może poznaliśmy się w poprzednim wcieleniu, w którym zresztą wcale nie musiałam być kobietą. Może byłam zwierzęciem, a ten mężczyzna – moim wrogiem. Znaliśmy się w poprzednim życiu, a może i jeszcze wcześniej. Być może kiedyś go skrzywdziłam, być może to on skrzywdził mnie. Podsumowując, są między nami niewyrównane rachunki, i dlatego w tym życiu znowu się spotykamy. Jesteśmy sobie dłużni. (str. 67)

Szanghaj, przełom XX/XXI wieku. Bohaterowie odczuwają pustkę, bezradność wobec świata. Brakuje im poczucia większego sensu. Pustkę zapełniają imprezami i przygodną miłością – może nawet nie miłością, a zwykłym seksem, takim, gdy nad ranem dwoje ludzi się rozstaje, nie znając nawet swoich imion, nie rozpoznając twarzy nocnego partnera. Historia rozpoczyna się w wieczór po pogrzebie Żuczka (tu pierwsze nawiązanie do wspomnianych „Cukiereczków”), na imprezie u Bao. Poznajemy tu większość bohaterów. K, zajmującą się tworzeniem nowych zapachów – najnowsze jej osiągnięcie to China Underground. Sponsorkę, wspierającą działania artystyczne, swego czasu (a pewnie i nadal) zakochaną w Aktorze. Aktora też poznajemy, tak samo jak jego dziewczynę Meimei (po chińsku znaczy to tyle, co „młodsza siostra”), organizującą wieczorki hazardowe, i jej siostrę Jiejie („starsza siostra”), która była pierwsza miłością Aktora, taką, w której fizyczność nie miała miejsca. ABC przedstawiona zostaje nam natomiast jako księżniczka szanghajskiego kina podziemnego. Galeria postaci. Żuczek był wspólnym znajomym z dzieciństwa Meimei i Jiejie. Na imprezie u Bao goście oglądają nagranie z pogrzebu, nakręcone przez Aktora.

Z nikim nie da się tu porozmawiać naprawdę. (str. 22)

Życie bohaterów toczy się nocami. Północny Bund, ulica Moganshan 50, Superficial Club, restauracja Jean George, sklep Shanghai Shuiyu, pokój 804 w Hotelu Międzynarodowym – w tych miejscach można ich spotkać. Pozornie rozmawiają, w gruncie rzeczy prowadzą monologi. Wygłaszają opinie o Szanghaju, definiują związki między ludźmi. Myślę, że próbują poradzić sobie z emocjami. Nazwać je, określić. Zrozumieć. Zdefiniować siebie w mieście, własne pragnienia. Słuchają Shengyin Suipian, Muma, Joy Division. W październiku po imprezie u ABC ginie Meimei. Popełniła samobójstwo? Ktoś ją zabił? Kto? Dlaczego? Zaczyna się dochodzenie. I kolejne monologi, z których tworzy się obraz wszystkich bohaterów. Wszystkich? A może wszyscy, to zaledwie Hong i Saining (kolejne dwie postacie z „Cukiereczków”), młodzi małżonkowie próbujący zrozumieć swój związek? – początkowo epizodycznie wymienieni w rozmowie, pod koniec stający się bohaterami głównymi.

Saining: Ostatnio pojawił się na świecie nowy wirus. Nazywają go Panda Sex. Kto się zarazi, będzie mógł uprawiać seks tylko dwa razy do roku.
Hong: Wirus zaczął rozprzestrzeniać się po pogrzebie Meimei. Tym, którzy byli jej najbliżsi duchowo, grozi zakażenie. (…)
Saining: Ten wirus mógł zostać stworzony przez człowieka.
Hong: Wirus to forma życia.
Saining: Wirus to forma istnienia w śmierci.
Hong: Wirus to punkt widzenia.
Saining: Wirus pozwala ludziom zrozumieć granice miłości. (…)
Hong: Wirusy są w nas. To po prostu kolejna nazwa naszych lęków.
Saining: Wirusa, który przetrwa wystarczająco wiele lat, nazywamy kulturą. (str. 162-163)

„Panda Sex” nie jest powieścią typową. Bardziej przypomina swą konstrukcją dramat, tekst przeznaczony do odegrania na scenie. Czytając, miałam wrażenie, że ktoś przeskakiwał z imprezy na imprezę, robiąc zdjęcia, zapisując przypadkowo usłyszane kwestie, tudzież, że słucham przypadkowych nagrań z kilku imprez, zmiksowanych przez DJ’a. Wycinki rozmów, fragmenty obrazów. Na swój sposób, spodobała mi się ta forma. Jest trochę jak oglądanie fotografii, które pokazują pewne tu i teraz, nie oferując ciągłości. Zachęcają jednak do przemyśleń.

______

„Panda Sex”
oryg. Panda Sex (2004)
autor: Mian Mian
przeł. z angielskiego: Katarzyna Kulpa
wyd.: Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2010