o mnie i blogu

Agnieszka Michalina Markiewicz

Litera (Agnieszka Markiewicz) – z wykształcenia filolog germański, z zawodu tłumacz i copywriter; publikuję również teksty związane z Japonią i jej literaturą. Uwielbiam dobrze zaparzoną kawę, zieloną herbatę i morze.

Blog – powstał 23 kwietnia 2008 roku. Miał być i był o literaturze ogólnie, szybko jednak okroiłam jego tematykę do Dalekiego Wschodu, w zamyśle mając poszerzenie jej o całą Azję. Biorąc pod uwagę, że wszystko płynie, przemija, przekształca się, nie jestem w stanie jasno określić, w jakim kierunku blog podąży. Grunt, że jego osią pozostanie świat książek. Najwięcej piszę o Japonii – kraj ten i jego kultura interesują mnie najbardziej. Są jeszcze jednak Chiny, które wciąż mnie intrygują, jest Szwecja i niegasnący zachwyt nad twórczością Astrid Lindgren. Jest również zamiłowanie do komiksu, które w pewnym stopniu mnie ukształtowało. Na blogu, oprócz książek, omawiam niekiedy też filmy czy przedstawienia teatralne, opisuję wrażenia z festiwali lub zaglądam do prasy.

Poza blogiem bywam przede wszystkim tutaj: Facebook, Lubimy czytać, Kopiec kreta, dawniej tutaj: „Archipelag – magazyn bukinistyczny”. Poza siecią moje teksty można znaleźć w kwartalniku japonistycznym „Torii”.

Wyzwania czytelnicze organizowałam dwa: Literatura japońska (2011-2012; dwie edycje) i Literatura w Azji, Azja w literaturze (2012-2013).

Gdybyś chciał(a) napisać, pisz na adres: literatour.blog@gmail.com

/opublikowano: 29.07.2008, aktualizacja: 12.02.2016/

33 thoughts on “o mnie i blogu

  1. Mnie ta strona też bardzo ujęła (chociaż Murakamiego nie znoszę, ale Astrid też chwyciłam w te wakacje – i bez Japonii żyć nie mogę). RSSem się nakarmię. Na blogu kiedyś o Tobie wspomnę. Może mogłybyśmy napisać coś dla siebie nawzajem przy odrobinie czasu (bo u mnie z tym chwilowo krucho).

    Lubię

  2. Mizuu – czemu nie, bardzo chętnie. Co do Murakamiego, ja akurat go lubię. Może nie uwielbiam bezgranicznie, bo taki Kawabata okazuje się mi bliższy, ale czytam chętnie. Z tym, że wszystko jest kwestią gustu, prawda?;)

    Lubię

  3. Zapukałam, drzwi otworzyły się i… do środka zaprosił mnie herbaciany aromat. Po kilku łykach postanowiłam zostać parę minut, a później jeszcze na chwilę. W taki o to sposób jestem tu cały czas i nie spieszno mi wyjść. Zostaję.

    Lubię

  4. Odwzajemniam się serdecznym pozdrowieniem wszystkim odwiedzającym:) Dziś, zamiast zielonej, herbatka biała z aromatem gruszki i figi. Bo mnie naszło.

    Lubię

  5. Chihiro, herbata nazywa się IRVING FIG & PEAR WHITE, dostępna jest w sklepach (szkoda, że saszetki, a nie sypana), choćby i marketach (w Polsce, nie wiem, jak na rynku angielskim). Odnośnie Kawabaty, tak, jest moim ulubionym pisarzem – do tej pory nie znalazłam jeszcze pisarza, który wprawniej potrafiłby wydobyć piękno znaczeń słów. Pozdrawiam również:)

    Lubię

  6. Hej,
    Mam pytanie, ponieważ nie wyświetla mi się na moim blogu poprawnie Twój blog. To znaczy, nie pokazuje mi aktualnych postów. Czy nie zaznaczałaś sobie w ustawieniach bloga zwiększoną prywatność i ograniczenie publikacji przez kanał RSS ?? Bo nie można wykryć kanału dla Twojego adresu URL. Czas opublikowania i aktualizacji Twoich postów w moim blogu nie jest pokazywany.

    Lubię

  7. Nie, matyldo, niczego takiego nie ustawiałam. Nawet wylogowałam się przed chwilą z bloga, przeniosłam subskrypcję przez RSS do paska zakładek i wszystko było w porządku, każda notka była uwzględniona na liście. Nie wiem, dlaczego są problemy z RSS na Twoim blogu, dlaczego kanał nie jest wykrywany. Mimo wszystko, poszperam trochę w ustawieniach, może faktycznie wina leży po mojej stronie, nieświadomie.

    //Update:
    Wylogowałam się z bloga raz jeszcze, zrobiłam subskrypcję swego bloga dla Czytnika Google i, rzeczywiście, trochę tam bałaganu. Najnowszymi wpisami są dwie pierwsze recenzje Murakamiego, później, zdaje się, wpisy są kolejno (nie wspomnę już o tych, które usunęłam, a w subskrypcji nadal są). Ostatnio osoby zarządzające wordpress.com robiły coś z RSSem, więc to może ich wina. Może. Zobaczę, co będzie przy publikacji nowego wpisu. Tymczasem pozdrawiam.

    Lubię

  8. Fajnie, że zaczęłaś szukać w czym tkwi problem. Bo ja jestem laikiem informatycznym, coś tam wiem, ale samej ciężko mi szukać przyczyn tego problemu. Oprócz Twojego bloga ten sam problem mam z innym blogiem z wordpressa. Ja nic nie zmieniałam w ustawieniach na swoim blogu, więc może faktycznie to wina wordpressa? Nie wiem.

    Lubię

  9. A ja mam takie pytanko też czysto techniczne: jak robisz, że masz tekst wyjustowany? za pomocą kodu HTML? Bo ja tylko „robię”, ale każdy akapit muszę znaczyć osobno… czy może wordpress ma na to funkcje? :)

    Lubię

  10. @Navrant: Nie, bardzo rzadko posługuję się HTML (tutaj, na WordPress’ie, nie ma większej konieczności). Powyżej edytowanego tekstu są ikonki opcji. Gdy naciśniesz ostatnią w pierwszym rzędzie, tzw. kuchenny zlew (taki kolorowy, kafelkowy), menu edycji rozwinie się i tam jest ikonka wyjustowania do obu stron. Po skleceniu całej notki zaznaczam całość i justuję „na raz”.;)

    Lubię

  11. @Marek: Ja – przyznam – nigdy w go nie grałam, ale chodzi za mną, rzekłabym, prześladuje, korci;) Haiku lubię bardzo, ot, minimum słów, maksimum treści – piękne!

    Pozdrawiam również!:)

    Lubię

  12. Cieszę się bardzo, że skomentowałaś mojego bloga (tego na blogspocie), bo dzięki temu trafiłam na Twojego. Coś czuję, że od teraz zaglądać tu będę częściej. Chociaż bliższa mi jest zdecydowanie kultura Hiszpanii.

    I tak jeszcze z ciekawości. Gdzie studiowałaś germanistykę? A może, gdzie Pani studiowała? :D (nie chcę się narażać)

    Pozdrawiam serdecznie.

    Lubię

  13. @Phsanz: Miło, że wpadłaś na herbatę, zapraszam częściej i obyś znalazła tu coś dla siebie. Kultura Hiszpanii bliska mi nie jest, ale zauważam, jak w ostatnich latach powoli zaczyna mnie otaczać. Poprzez znajomych. Może w końcu się jej przyjrzę. Może – między innymi – u Ciebie. ;)

    Hihi ;) Nie narażasz się, tu jest Sieć, można swobodnie na ty mówić. Bez wdawania się w szczegóły, ostatecznie kończyłam germanistykę na UAM/Poznań. Ty, jeśli dobrze kojarzę, wybrałaś Kraków, prawda? Piękne miasto!

    Odwzajemniam pozdrowienie!

    Lubię

  14. U mnie, Literko droga (nie mogłam się powstrzymać) nie jest źle z tymi studiami. Tzn. na jaką filologię bym nie poszła, nie mogłoby być źle, ponieważ jestem humanistką, i to taką z krrwi i kości. Podobają mi się zajęcia z literatury, z językoznawstwa, ale głównie gramatyka i brak widocznych (a może widzianych przeze mnie) postępów zniechęcają mnie do dalszej pracy. Nie zrezygnuję, o nie. Rodzice by mnie wydziedziczyli. :D Staram się widzieć, jak najwięcej plusów. Co by nie było, zajęcia z literaturoznawstwa na pewno w jakiś sposób okażą się pomocne w dążeniu moim do spełnienia marzeń, a to już coś! :)

    PS Nie wiem zupełnie, co w śmietnisku się podobać może, takie dość śmieciowe pisanie ostatnio tam zaistniało. Dobrze, że chociaż na wordpressie stawiam na jakoś, nie na regularne uzewnętrznianie się przed światem, które tak lubię.

    A, jeszcze coś, żeby komentarz za krótki nie był. Nie spotkałaś się może z książką, która jednocześnie traktuje w jakiś sposób o Azji i Hiszpanii? Albo Azji i Ameryce Łacińskiej?

    (miałam studiować na UAM-ie, nawet się tam dostałam na iberystykę, tak jak sobie wymarzyłam…)

    Lubię

  15. @Phsanz: Zacznę od końca;) Nie, książki łączącej w sobie Hiszpanię i Azję nie spotkałam, ale gdyby coś takiego wpadło mi w oczy, dam Ci znać. Pytanie: w jakich językach taka książka mogłaby być?

    Śmietnisko mi się podoba, bo… Bo pisać o czymś prozaicznym w sposób fascynujący to sztuka, o.

    Humanistką też jestem, języki uwielbiam – tak praktyczne ich użycie, jak i ich historię – to samo z literaturą, jednak na filologię drugi raz bym nie poszła – co nie znaczy, że niczego z niej nie wyniosłam;) Jakoś tak. Ale w żadnym razie nie zniechęcam, każdy szuka swojej drogi i czegoś dla siebie, po prostu;) No właśnie, wydziedziczenie, hihi.

    Pozdrawiam ciepło!

    Lubię

  16. Mrrr… Odkryłam ten blog dopiero dzisiaj, ale po przejrzeniu treści myślę, że będę tu często zaglądać (a po nadrobieniu zaległości książkowych, kto wie, może i komentować? Ha!). Pozdrowienia od bibliofilki, japoniofilki i herbatoholiczki po drugiej stronie monitora ^__^

    Lubię

  17. Jest teraz moda na pisanie o Astrid. Ładnie wydana książka Astrid w Obrazach, i jeszcze dwie biografie/ nie biografie, tj, bardziej skupiające się na twórczości Pisarki. Swojego czasu Turnau z Bem popełnili płytę z piosenkami Astrid dla dzieci.
    Herbata lubię bardzo białą.
    Dobrej nocy.

    Lubię

  18. @5000lib
    Zauważyłam – jest jakiś boom na książki o Astrid: Astrid dziewczynka, Astrid nieszczęśliwa żona, Astrid autorka listów… Dużo tego. Czy dobrze? Sama nie wiem, czy ilość przekłada się tu na jakość, czy może chodzi o odcięcie kuponu. Ale sentyment do pisarki jest ogromny we mnie.

    Biała herbata – pyszności!

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s