Hirameki duetu Peng i Hu. Od kleksa do rysunku

hirameki1

Pamiętacie tę zabawę z dzieciństwa, gdy leżąc na trawie, wpatrywaliście się godzinami w niebo, odnajdując w kształtach chmur twarze ludzi, sylwetki  zwierząt, figury, przedmioty, całe sceny z filmów lub bajek? Prosta zabawa – wszak jedyne, co było potrzebne, to odrobina czasu i te chmury po niebie płynące – dawała ogromne pole do popisu fantazji, skojarzeniom i kreatywności.

Kiedy brakuje sensu, wszystko jest nonsensem*.

Podobnie jest z hirameki. Słowo to tłumaczy się jako olśnienie, inspirację, a cała „zabawa” polega na spoglądaniu wgłąb plamki lub kleksa i wydobywaniu z nich ukrytych kształtów. Jedyne, czego potrzebujemy (poza nieskrępowaną wyobraźnią), to pisak, cienki flamaster, czarny lub ciemnogranatowy tusz, pióro lub węgiel – innymi słowy przyrząd, dzięki któremu przekształcimy kleksa w rysunek.

hirameki

Jednym razem wystarczy, by dodać małą kreskę, zygzak, zawijas. Innym razem tworzymy kombinacje, łącząc w jedną scenę wiele plamek i kleksów. Proces opanowywania sztuki hirameki podzielono na siedem kroków: minimalizm (małe kreski – wielki efekt), kategorie (różne kleksy – temat), uzupełnienia (linie wokół kleksów), kombinacje (kilka elementów tworzy całość), interakcje (postaci z kleksów współdziałają) i wreszcie krok ostatni – freestyle, w którym wszystko jest możliwe.

W hirameki spotykają się dwie podstawowe właściwości umysłu i ducha: poszukiwanie sensu oraz samopoznanie.

Artyści Peng i Hu odkryli zjawisko hirameki w swoim atelier: na kartkach papieru do wycierania pędzli, na koszulach, na parkiecie i ścianach pracowni. Doznali olśnienia, które zaowocowało pasją do kolekcjonowania plamek wszelakich, stworzonych osobiście lub przywiezionych ze świata w formie fotografii.

Na czym polega urok hirameki? Być może odpowiedź kryje się w tym, że zwykła plamka, niepozorny kleks stają się zaczątkiem niezwykłego rysunku, który z nich wydobywamy. Co interesujące, w tej samej plamce różni ludzie widzieć mogą różne obiekty, co stwarza wyzwanie dla naszego umysłu. A umysł, mózg, wiadomo – lubi się bawić. Możliwość kreatywnego tworzenia to coś, co go pobudza, a to z kolei wpływa na nasze samopoczucie. Na swój sposób wyzwala nas.

Trudno wam w to uwierzyć? Spróbujcie sami! Jeśli akurat jesteście plastykami, wykorzystajcie hirameki na zajęciach, jeśli rodzicami – pobawcie się w ten sposób z dzieckiem. A jeśli ani jedno, ani drugie, to też nic straconego – zawsze możecie stworzyć coś po prostu dla siebie.

___

Hirameki
Peng & Hu
oryg.: Der geniale Klecks- und Kritzelspaß (2015)
przeł.: Małgorzata Mirońska
Wydawnictwo PWN, Warszawa 2016

* cytaty pochodzą z omawianej książki

3 thoughts on “Hirameki duetu Peng i Hu. Od kleksa do rysunku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s