5 książek, które nie dają mi spokoju

5BooksCollage

Z książkami bywa różnie – wiadomo. Jedne od razu chwytają za serce, inne zniechęcają już po kilku pierwszych zdaniach, jeszcze inne ani ziębią, ani grzeją. Z tymi, które zachwycą, też nie zawsze jest tak samo, bo choć były wspaniałe, po pewnym czasie orientujemy się, że z wielu z nich niczego już nie pamiętamy. Są jeszcze takie książki, które z początku większych emocji nie budziły, tymczasem po miesiącach lub latach… No właśnie, uparcie siedzą w głowie, w całości lub fragmentami, i nijak wyplenić się nie dają; wręcz przeciwnie – zagnieżdżają się w nas tak głęboko, że w mniejszym lub większym stopniu wpływają na nasze postrzeganie rzeczywistości.

Spontanicznie wybrałam pięć książek; do jakiejś liczby trzeba było się ograniczyć. Gdybym się dłużej nad tym zastanowiła, z pewnością byłoby ich więcej. Nie są to najgenialniejsze książki, jakie w życiu przeczytałam, ale to właśnie one, niczym takie glimpses (ulotności? migawki? – ktoś z Was umie to pięknie przełożyć jednym słowem na polski?), uparcie mi towarzyszą.

5booksPicNa ile znamy człowieka, z którym żyjemy? Widzimy go każdego dnia, niby rozmawiamy, niby spędzamy razem czas, mamy wspólne zainteresowania, plany. Ale czy go znamy? Czy jest możliwe naprawdę poznać człowieka? Takie pytania obudziła „Kronika ptaka nakręcacza” Harukiego Murakamiego, a spotęgowała „Manazuru” Hiromi Kawakami. U Murakamiego Tōru Okada schodzi na samo dno wyschniętej studni, by uratować żonę, która pewnego dnia po prostu znika. Wcale nie jest pewien, czy ona naprawdę go kochała, czy była z nim szczęśliwa, bo ostatecznie okazuje się ona być zupełnie inną kobietą, niż mu się wydawało (Freud z pewnością by ją polubił). Z kolei u Kawakami to mąż znika, pozostawiając notatnik, w którym jedyną istotniejszą informacją jest nazwa miejscowości: Manazuru. Zarówno Tōru, jak i Kei podejmują się tego samego – próby odnalezienia (ocalenia?) człowieka, z którym spędzili wiele lat, a którego w ostatecznym rozrachunku wcale nie znali.

„Daj mi więcej” Pauliny Klepacz – wracam myślami do tej powieści, ilekroć przyjdzie mi dłużej zastanowić się nad stolicą. Warszawka? Tak, to pojęcie również kojarzy mi się z Polą i Tomaszem, z ich marzeniami o karierze, które w końcu się spełniają – tylko za jaką cenę? Czy stolica naprawdę tak zmienia ludzi? Każda moja spontaniczna myśl, by przeprowadzić się do stolicy, kończy się wręcz namacalnym odczuwaniem atmosfery powieści.

„Die Reise mit Charley” Johna Steibecka. To kolejna książka z tych niedających o sobie zapomnieć; tytuł po niemiecku zapisuję, gdyż w takim wydaniu przyszło mi ją czytać wiele lat temu i do dziś „brzmi” mi tylko w tym języku (tak to ze mną bywa). Einmal ein Tramp, immer ein Tramp, wyryło mi się w pamięci. Zachód, Ameryka, zamerykanizowany… Słowa te od pewnego czasu mają pejoratywne zabarwienie. I raczej nie ciągnie mnie, by Amerykę poznać, zwiedzić ani tym bardziej, by tam zamieszkać. Ale gdy myślę o podróży, z miejsca widzę kamper i dużego pudla Charleya. To coś znaczy. Wznowione w roku 2014, „Podróże z Charleyem” (Prószyński i S-ka) mają piękną okładkę.

Piąta książka to zbiór esejów „Kronika japońska. Pustka i pełnia” Nicolasa Bouviera. Jej lektura w rezultacie tak mnie zmęczyła, jakbym te wszystkie opisywane lata spędziła w Japonii razem z autorem. W swej istocie jednak książka jest zachwycająca. Skąd ten rozdźwięk zatem? Bouvier pokazuje w swoich zapiskach, że uwielbiać dany kraj, a potrafić w nim mieszkać, to dwie odrębne kwestie, i chyba to najbardziej mnie w nich pociąga.

***

Wam też jakieś książki spokoju nie dają? Śmiało, dzielcie się! :)

 

 

9 thoughts on “5 książek, które nie dają mi spokoju

  1. Oooo, bardzo ciekawy wpis i super pomysł – dziękuję! Dobrze, że o tym piszesz. Zresztą Twój zestaw książek (na dziś) jest bardzo interesujący. Do Kawakami i Murakamiego mam duży sentyment – to bliskie mi światy, bardzo introspektywne. Steinbecka lubię i cenię, ale tej książki, o której piszesz, nie znam (jeszcze).

    Hm, a ja? Na pewno „O bohaterach i grobach” Sabata, „Dzieci ze schowka” Murakamiego, „Korekta” Thomasa, „Ulisses” Joyce’a, „W poszukiwaniu straconego czasu” Prousta – jeśli miałabym ograniczyć się do pięciu dzisiaj. A przecież jeszcze jest „Kosmos” Gombrowicza, też taki bardzo mój; jest „Wiwisekcja” White’a. Są i inne. Trudne są wybory najbardziej dotykających utworów. Takich, które coś robią z Tobą (a ja takich mam całkiem sporo, jak tak teraz o tym myślę).

    Ulotności, migawki, mówisz – może (roz)błyski? ; ) olśnienia, o ^.-

    Liked by 1 osoba

  2. @Luiza
    O tak, Ryū Murakami wwierca się w człowieka mocno; po lekturze jego powieści za każdym razem mam ochotę wziąć prysznic, z miejsca, taką lepkość odczuwam. Proust za mną chodzi, ale nie miałam jeszcze przyjemności poznać jego dzieła. Nadrobię, to na pewno.

    Olśnienia, hm… też nie do końca. Bo te glimpses nie docierają często do świadomości, nie mają nic wspólnego ze zrozumieniem. Pojawiają się, jakby „muskają” człowieka, i już ich nie ma. To jedno z tych słów, dla których idealnego przekładu nie znalazłam. Jeszcze ;)

    Liked by 1 osoba

  3. @Litera
    Bo jest w nim coś takiego, hm, pierwotnego, atawistycznego, ale jednocześnie coś wykraczającego poza to. Hm.
    Prousta polecam.
    Jest jeszcze na przykład Vesaasa „Pałac lodowy”, który mi nie daje spokoju, odkąd go przeczytałam. W ogóle Vesaas jest też pisarzem wartym uwagi.

    Może gdzieś znajduje się dobry przekład. Bo idealny pewnie nie ; ) Ale mam nadzieję, że go odnajdziesz!

    Liked by 1 osoba

  4. Vandrer tę powieść Murakamiego ma przed sobą, choć przeczytał już wiele innych. Spodziewa się więc, że książka zostanie z nim na dłużej. Czeka z lekturą na odpowiedni moment, więdząc jak Murakami potrafi namieszać mu w głowie.

    Lubię

  5. Ja również mam książki, które przeczytane znalazły stałe miejsce w moim sercu i umyśle :) Powracam do nich od czasu do czasu, zatapiając się w myślach na kilka godzin. Dziękuję, że napisałaś o Murakamim, od dawna mam w planach żeby się z nim zapoznać, ale wciąż odkładam to na potem, może teraz już się zdecyduję na przeczytanie jego prac.

    Lubię

  6. Też „chodzi” za mną książka „Kronika ptaka nakręcacza” Harukiego Murakamiego, tym bardziej że przeczytałam z niej kilka naprawdę świetnych cytatów. Muszę ja w końcu przeczytać!
    Chyba nie umiałabym się zmieścić w pięciu książkach, moja lista powieści, które koniecznie muszę przeczytać jest zbyt długa, aż mnie to czasem przeraża ;)
    Tak poza tematem podoba mi się Twój szablon, myślę nad zmianą mojego i szukam inspiracji :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Gaba

    Lubię

  7. Mi spokoju nie dają „Myszy i ludzie” Steinbecka, przeczytane ostatnio… Na pewno sięgnę po inne książki tego autora, bo widzę, że warto. Zaciekawiłaś mnie Murakamim – za sobą mam tylko jedną książkę tego pana, ale bardzo lubię kiedy skłaniają do takich refleksji.

    Lubię

  8. @Vandrer Uggle
    Polecam czytać na przełomie zimy i wiosny, gdy pierwsze ptaki za oknem słychać – wtedy pojawianie się Ptaka Nakręcacza i jego krrr… krrr… bardziej zapadają w pamięć :) Potem już bez końca odczuwa się, że z tym nakręcaniem sprężyny świata i potęgowaniem zamętu jest coś na rzeczy.

    @książkowy stan umysłu
    Murakamiego polecam, jak najbardziej. A jeśli jedna książka nie zachwyci, zachęcam, by sięgnąć po inną, dać drugą szansę. Mnie uwiódł powieścią „Norwegian Wood” i tak romans nasz trwa i trwa ;)

    @Gaba
    Gdybym miała tworzyć listę pięciu książek, które chcę przeczytać, również bym się nie zmieściła ;)
    Co do szablonu, i ja co rusz zmieniam, szukając ideału. Powodzenia!

    @Marta
    Ja natomiast myślę bliżej zapoznać się ze Steinbeckiem, z takim jego „Zagubionym autobusem” na przykład :) Murakami skłania do refleksji, to prawda, choć nie wszystkie jego teksty w równym stopniu.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s