Rozmowy o rynku książki. Słów kilka o publikacji „Szwecja czyta. Polska czyta”

Obieg książki powstaje dzięki relacjom międzyludzkim i sam jest taką relacją.*

szwecja_czyta_polska_czyta

Mam mieszane odczucia po lekturze tej książki; wpierw było zachłyśniecie i myśl „genialna!”, ale nastawienie to zmieniało się wraz z zagłębianiem się w wywiady ze strony polskiej. Widoczna jest bowiem spora nierówność w doborze rozmówców po stronie szwedzkiej i polskiej, jak również w kierunku prowadzenia rozmowy. Nie wiem, czy mi się uda przedstawić tę nierówność, niemniej spróbuję; ostatecznie jednak – tego jestem pewna – każdy będzie musiał wyrobić sobie zdanie sam poprzez osobistą lekturę.

„Szwecja czyta. Polska czyta” to zbiór dwudziestu jeden wywiadów, które autorki przeprowadziły zarówno ze Szwedami, jak i Polakami związanymi z rynkiem książki ogólnie; mamy tu wydawców, pisarzy, krytyków, bibliotekarzy, ale też przedstawicieli mniejszych lub większych instytucji, mających wpływ na promocję czytelnictwa. We wstępie Katarzyny Tubylewicz czytamy:

Książka, którą trzymasz w ręku, wzięła się z frustracji i nadziei (…). Powstała z przerażenia fatalnym stanem czytelnictwa w Polsce i z przekonania, że jest to jednak trend, który da się odwrócić. Zrodziła się z przeświadczenia ludzi, którzy przyczynili się do jej powstania, że czytelnictwo jest bardzo ważne i trzeba o nie walczyć, bo czytanie jest kluczem do współuczestnictwa w demokracji.

Niestety, po lekturze części polskiej odczuwalna jest przede wszystkim owa frustracja – do tego jednak wrócę nieco dalej. Pierwsze, co się rzuca w oczy, to dysproporcja: 14 wywiadów po stronie szwedzkiej i tylko 7 po stronie polskiej. By zauważyć drugą nierówność, należy przyjrzeć się doborowi rozmówców; podczas gdy po stronie szwedzkiej znajdziemy szeroki wachlarz osób składających się na omawiany rynek książki (wśród nich są m.in. dwaj tłumacze, dwoje pisarzy, organizator festiwalu literackiego, dyrektorzy trzech różnych w swym profilu wydawnictw, agent literacki, krytyk, pracownicy biblioteczni i przewodniczący Związku Pisarzy i Tłumaczy), o tyle po stronie polskiej jest już raczej ubogo – nie znajdziemy tu ani jednego pisarza, tłumacza czy krytyka, wydawcę mamy jednego, sytuację ratują dyrektor Instytutu Książki i kierownik Pracowni Badań Czytelnictwa Biblioteki Narodowej. Strona polska skupia się zasadniczo na bibliotekach szkolnych (bibliotekarek wśród rozmówców jest akurat dużo, a wszystkie z inicjatywy Biblioteki Szkolne Online), na ich finansowaniu, na działaniach samorządowców; rozmowy raz po raz wracają do drażliwego w naszym kraju tematu ustawy o cenie książki i do Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa. Owszem, to wszystko jest ciekawe, ale… dlaczego tak mało wspomina się tu o pozytywnych zjawiskach na naszym rynku? Gdzie mowa o odbywających się w Polsce festiwalach literackich i targach książki (tak dla dorosłych, jak i dla dzieci), o nagrodach przyznawanych pisarzom i tłumaczom (nawet jeśli jest ich mało, to są i warto o tym wspomnieć), gdzie choćby wzmianka o rozwijającej się książkowej blogosferze albo o coraz liczniejszych księgarnio-kawiarniach? Ostatecznie, czytanie wywiadów po stronie polskiej wywołuje uczucie zmęczenia; jesteśmy bombardowani tymi 58% nieczytających, złym stanem bibliotek miejskich, a jeszcze gorszym szkolnych, i samorządowcami, którzy nie do końca przeznaczają pieniądze z ministerstwa na to, na co je otrzymują. Tylko nadal nie wiemy, z czego i jak żyją pisarze, jak wynagradzani są tłumacze, przez co nie potrafimy pojąć, że cena książki to nie tylko pieniądze, które wpadną do kieszeni wydawcy. Nie wiemy, czy w Polsce praktykuje się spotkania z pisarzami, debaty literackie, czy istnieją festiwale, na które warto byłoby się wybrać, czy choćby strony internetowe poświęcone literaturze. Trochę tak, jakby autorki wywiadów celowo chciały pokazać, jak bardzo względem Szwecji Polska jest zacofana. Szczerze, najprzyjemniejszymi tekstami po stronie polskiej były wywiad z Grzegorzem Gaudenem, dyrektorem Instytutu Książki, i z Romanem Chymkowskim, kierownikiem Pracowni Badań Czytelnictwa Biblioteki Narodowej – oba dały obiektywny obraz czytelnictwa i sytuacji książki w Polsce, bez popadania w skrajne… hm, biadolenie (to słowo, które tu chyba najbardziej pasuje) i czarnowidztwo.

Stronę szwedzką natomiast czyta się bardzo przyjemnie, co nie znaczy, że Szwedzi widzą swój kraj i siebie samych jako czytelników hiperpozytywnie. Nie, na szwedzkim rynku wydawniczym również jest chwilowy kryzys, o którym jednak nie wspomina się w kategoriach narzekania, jak bardzo jest źle, lecz próbuje się określić tego stanu przyczynę i wybrać sposób zaradzenia mu. Ogólnie, rozmówcy mają jakoś więcej pozytywnej energii w sobie, co sprawia, że przez ich słowa płynie się z przyjemnością.

Ciekawe jest na przykład przyglądanie się trzem różnym wizjom prowadzenia wydawnictwa; Katarzyna Tubylewicz rozmawia z dyrektorami trzech totalnie odmiennych w swym profilu wydawnictw: z Ann-Marie Skarp z Piratförlaget – wydawnictwa, które postawiło na literaturę masową, z Richardem Heroldem z niszowego wydawnictwa Natur&Kultur, i z Danielem Sandströmem z największego szwedzkiego wydawnictwa Albert Bonniers Förlag. Troje różnych ludzi, trzy różne wizje, ale każdy z tych ludzi mówi mądrze, interesująco: o wejściu Amazona na rynek, o literackich trendach, kreowaniu bestsellerów, o podziale zysków z pisarzami, o wydawaniu przekładów i wpływaniu na rozwój czytelnika.

„Wierzę w wartość wydawania książek, które mają zmieniać rzeczywistość, a nie tylko dobrze się sprzedać” – mówi Richard Herold, którego wydawnictwo stawia na literaturę ambitną. Nie mniej mądrze mówi jednak również Ann-Marie Skarp: „Istnieje różnica między złym a dobrym badziewiem (…). Dobre badziewie to lekka, łatwa w czytaniu literatura, która ma jednak jakość i przyzwoity język”. U obu tych wydawców widać troskę o czytelnika, a nie tylko o liczbę zer na koncie. Daniel Sandström, wydawca Bonniers, dodaje:

Aby podtrzymać wysoki poziom naszej literatury, musimy czytać literaturę z innych krajów, mieć dobrych krytyków i szerokie forum dla dyskusji. Musi się ona toczyć w prasie, telewizji, radiu. My, wydawcy, nie możemy zrobić nic innego, niż nadal wprowadzać na rynek książki, w które osobiście wierzymy, i zabiegać o to, by zostały zauważone. Musimy starać się wpływać na opinię publiczną.

Interesujące są też rozmowy z pisarzami i tłumaczami (o Funduszu Pisarzy, działalności Szwedzkiego Związku Pisarzy i Tłumaczy, o roli elit w promowaniu czytelnictwa), w tym z Kati Hoflin, z inicjatywy której powstała jedyna w swym rodzaju biblioteka TioTretton dla dzieci w wieku lat 10-13. Zresztą, rozmowa w nią jest jedną z najciekawszych z całego zbioru, gdy chodzi o biblioteki, ich rolę i to, jak mogą działać, czym dla (szczególnie młodego) człowieka mogą być.

Między szwedzką a polską stroną zamieszczono w książce tekst Mai Chacińskiej „Czytelnictwo w Szwecji i w Polsce. Skąd te różnice?”; ciekawy, jak najbardziej, poruszający tematy takie jak wpływ religii na wprowadzenie nauki czytania, egalitaryzm, równouprawnienie, edukacja i kultura czytania ogólnie, skupiający się jednak – odniosłam wrażenie – w znacznej mierze na Szwecji. Trochę zabrakło mi szerszej analizy rozwoju czytelnictwa polskiego.

Na koniec warto jeszcze zacytować słowa Ingmara Fastha, twórcy Międzynarodowej Sceny Pisarzy i jednocześnie dyrektora sceny literackiej Kulturhuset-Stadsteatern:

Żyjemy w coraz bardziej fragmentarycznej rzeczywistości: wysyłamy SMS-y, publikujemy informacje na Facebooku, wciąż coś nas rozprasza, robimy mnóstwo rzeczy na raz. Jest w tym wielkie niebezpieczeństwo, w ten sposób się zatracamy. Właśnie dlatego potrzebujemy czasem znaleźć się w sali, w której dwie osoby prowadzą ze sobą inteligentną rozmowę o ważnych sprawach.

I dlatego też warto przeczytać publikację „Szwecja czyta. Polska czyta”, pamiętając jednak, że stan czytelnictwa i rynek książki w Polsce nie są w rzeczywistości tak straszne, jak z rozmów po stronie polskiej wynika. Że poza zjawiskami złymi, istnieją też te dobre, które warto podkreślać, promować, rozwijać. Że książka to nie tylko jej wydawca i potencjalny czytelnik, ale też pisarz, tłumacz, redaktor, korektor, autor ilustracji, grafik i całe grono innych ludzi, którzy do jej powstania doprowadzili. Książka i czytelnictwo to w gruncie rzeczy temat bardzo szeroki.

___

„Szwecja czyta. Polska czyta”
red.: Katarzyna Tubylewicz, Agata Diduszko-Zyglewska
inni autorzy: Maja Chacińska, Beata Chmiel, Magda Majewska
Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2015

* Wszystkie cytaty pochodzą z omawianej książki.

6 thoughts on “Rozmowy o rynku książki. Słów kilka o publikacji „Szwecja czyta. Polska czyta”

  1. Dziękuję, Luizo! :)

    Tak sobie pomyślałam jeszcze po Twoim komentarzu, że w tych wywiadach po stronie polskiej nie przewinęła się również ani jedna wzmianka o działalności ważnej z mojego punktu widzenia organizacji – Stowarzyszeniu Tłumaczy Literatury. Dlaczego po stronie szwedzkiej Związek Pisarzy i Tłumaczy był szeroko omawiany i wychwalany, a po stronie polskiej podobną organizację kompletnie pominięto, pozostaje dla mnie zagadką.

    Lubię

  2. @Asia
    Hihi, pomysł ciekawy ;) Wiesz, oprócz tych pań z biblioteki było kilku innych rozmówców i to oni bardziej utyskiwali na stan bibliotek niż same bibliotekarki. Niemniej, jak już w recenzji wspomniałam, brakowało mi dostrzeżenia pozytywnych zjawisk na polskim rynku książki, a takie są przecież, tak samo, jak zabrakło mi wypowiedzi samych pisarzy czy tłumaczy, czyli osób w pierwszej kolejności związanych z książką: jak oni widzą rynek? Jak im się żyje? Jak pracuje? To są ciekawe tematy, pozwalają spojrzeć na książkę jak na coś więcej niż fajną historię na kawałku makulatury.

    Lubię

  3. Ja teraz czytam „Gdzie jest czytelnik” Gołębiewskiego i mam trochę podobne wrażenie: autor płacze i włosy z głowy rwie, że zły internet, że społeczeństwo, uprawia czarnowidztwo wysokiej klasy, co nieco ujmuje powagi jego skądinąd słusznym wnioskom.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s