Bez ciebie nigdzie nie idę*. Słów kilka o powieści Diego Galdino „Pierwsza kawa o poranku”

pierwsza-kawa-o-poranku_diegoGaldino

Z Diego Galdino pierwszy raz zetknęłam się, czytając wywiad, który Julia Wollner przeprowadziła z nim dla magazynu „La Rivista” (nr 6 (14)/2014); poprzez swoje wypowiedzi zrobił na mnie wrażenie człowieka przyjaznego, ciepłego, interesującego, a przede wszystkim, mocno zakochanego w mieście, w którym mieszka – w Rzymie. Kwestią czasu było sięgnięcie po jego książkę, tym bardziej, że wypełnił ją nie tylko klimatem ukochanego miasta, ale i aromatem kawy. A kto lepiej opowie o kawie, jeśli nie barista?

Spojrzycie na mnie podejrzliwie: o kawie? Oczywiście! Bo kawa w debiutanckiej powieści Galdino ma rolę znaczącą; to nie tylko pijany dla rozbudzenia napój, nie, kawa to coś więcej. Rodzaj pijanej kawy definiuje charakter człowieka, zdradza jego słabości, podkreśla cechy. Wprawne oko zauważy wszystko. Jak pisze sam autor:

„Kawa to mikroskopijny świat, Boska komedia Dantego do przeczytania w trzydzieści sekund, kalejdoskop zmysłów. Podobnie jak charakter człowieka, kawę można (dla wygody albo rozrywki) podzielić na różne kategorie i każdej nadać właściwą nazwę; jednak prawda jest taka, że każda filiżanka (jak każdy człowiek), to historia jedyna w swoim rodzaju”. (s. 263)

Akcja powieści skomplikowana nie jest: główny bohater, Massimo Tiberi, prowadzi bar; wprawdzie interesowała go sztuka klasyczna i w liceum kształcił się w tym kierunku, ale po śmierci ojca bez żadnego słowa przejął bar na Zatybrzu i od tamtej pory nie opuścił ani jednego dnia pracy, wstając tuż po czwartej rano, gdy całe miasto jeszcze śpi, by podnieść kraty, przygotować ekspres do parzenia kawy, podgrzać filiżanki. Z całą pewnością Massimo lubi swoją pracę. Lubi też swoich stałych klientów, niby czasami irytujących, a jednak bliskich, jak rodzina: panią Marię, stolarza Luigiego, hydraulika Antonio, fryzjera Pino, kwiaciarkę Rinę. Lubi też bezsprzecznie Daria, który z nim pracuje i który na swój sposób zastępuje mu ojca. Każda z osób, z którymi spotyka się Massimo, definiowana jest przez niego (tudzież przez narratora) poprzez zamawianą kawę. Historia zaczyna się w dniu pogrzebu pani Marii, a niewiele później w życiu Massimo pojawia się zielonooka Francuzka Geneviève, która zamiast kawy zamawia u niego… czarną herbatę z różą. Zdarzenie to, z pozoru nic nie znaczące, staje się katalizatorem kolejnych wydarzeń, niekoniecznie przyjemnych i miłych w skutkach. Na domiar złego Massiomo się zakochuje. Zdobyć dziewczynę, mimo że wzajemny brak znajomości języka jest przeszkodą najmniejszą? Odpuścić sobie? Porzucić bezpieczną rutynę i dać się ponieść? A co, jeśli człowiek się sparzy?

„Pierwsza kawa o poranku” jest powieścią lekką i przyjemną; szczególnie dla miłośników wspomnianej kawy, Rzymu i sztuki klasycznej, do której główny bohater niekiedy się odnosi. Nie znaczy to, że nie podejmuje się w niej tematów trudnych; wręcz przeciwnie. Z początku zadziwia nas liścik zostawiony przez „M.” – wyraźnie wskazuje, jakby happy endu miało nie być, jakby coś się stało złego, o czym właśnie się nas informuje, a z lektury całej powieści mamy się dowiedzieć tylko, jak do tego doszło. Również figura narratora kładzie drobny cień na pozornie trywialnej historii, wie on bowiem wszystko i o wszystkich z wyjątkiem Geneviéve. Zabieg ten jest bardzo widoczny.

Czym dla mnie jest książka Galdino? Opowieścią o mieszkańcach Zatybrza, delikatną próbą uchwycenia ich charakteru. Opowieścią o Wiecznym Mieście, w którym niewidzialną nicią teraźniejszość łączy się z tym, co było dawno temu, z wiekami przeszłymi. Opowieścią o sile międzyludzkich więzów i obietnicy. Wreszcie, jest opowieścią o chwytaniu tu i teraz, bo w przeciwnym razie pozostanie żal nie po tym, co się zrobiło, ale czego się nie odważyło zrobić.

___

„Pierwsza kawa o poranku”
oryg.: Il primo caffè del mattino (2013)
Diego Galdino
przeł.: Tomasz Kwiecień
Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2014

* Cytat z powieści, s. 259

2 thoughts on “Bez ciebie nigdzie nie idę*. Słów kilka o powieści Diego Galdino „Pierwsza kawa o poranku”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s