Lepiej niż piwo smakuje tylko miłość

peter cat 1
Bar „Peter Cat” Murakamiego; źródło: Cool Japan

„W roku 1979 popkultura nie była jeszcze tak literacko obsadzona. Jednakże w obu wczesnych utworach Murakamiego odgrywa ona istotną rolę: sklepy z płytami, flipery, singiel Beach Boysów. Wizyty w barach, picie piwa, palenie papierosów. Akcja obu powieści toczy się szybko. Chodzi o opowiedzenie samego siebie, o flirty. Bo jak wiadomo, lepiej niż piwo smakuje tylko miłość. W równym stopniu Murakami redukuje swoją opowieść do rzeczy istotnych, jak swój język. Lubię to”.*

Ja też, podobnie jak Hammelehle, to lubię. Ten język i styl Murakamiego – nawet jeśli czasem miewam przesyt. I naprawdę zastanawia mnie, dlaczego do tej pory nie napisałam ani słowa o dwóch pierwszych powieściach pisarza: „Słuchaj pieśni wiatru” i „Flipper roku 1973”. Ostatnio na rynku niemieckim ukazały się tłumaczenia tychże, stąd rozmowa Sebastiana Hemmelehle z Maren Keller. A ja? Może któregoś dnia.

___

* Besser als Bier schmeckt nur die Liebe, rozmowa Maren Keller z Sebastianem Hemmelehle, Spiegel Online z dn. 1.06.2015; tłum. AM

4 thoughts on “Lepiej niż piwo smakuje tylko miłość

  1. No właśnie, ja tez czasami miewam przesyt, bo ten klimat i elementy popkultury przewija się u niego bardzo często, czy to w powieściach, czy opowiadaniach publikowanych w „New Yorkerze” (nawiasem mówiąc, czytałaś „Kino”? bo bardzo podobny klimat – http://www.newyorker.com/magazine/2015/02/23/kino ), ale „Flipera” i „Słuchaj pieśni wiatru” przeczytałam z przyjemnością. Takie fajne, niedorobione, surowe te teksty były. :)
    Kurczę, ja też kuleję z recenzjami książek M., a miałam taki ambitny plan opublikować wszystkie (w sensie recenzje wszystkich tych, które przeczytałam) u nas na blogu w ramach naszych „podróży literackich”. :P Ale nadrobię. Pozdrawiam!

    Lubię

  2. @Asia
    W rzeczy samej, ambitne plany chyba to do siebie mają, że na ambicjach poprzestają ;D Murakamiego lubię i czytam sporo – choć na szczęście jeszcze wszystkiego nie przeczytałam – tymczasem na blogu recenzji konkretnych tytułów mało. I szczerze, nie wiem, czy nadrobię. Tobie jednak gorąco kibicuję!

    Opowiadania „Kino” nie czytałam. Zrobiłam błąd – wydrukowałam je. I tak sobie biedne leży i czeka, bo „przecież nie ucieknie”. ^^’

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s