Pisane w biegu: Manazuru i agent Umeda

1.

Czas biegnie, niekiedy wręcz przemyka przez palce, a człowiek tego nie zauważa. Jeśli zauważa, to dużo później. Tak to już bywa. Czasami pewne rzeczy zyskują status priorytetu i wyprzedzają priorytety wcześniejsze. Grunt, by umieć się w tym wszystkim odnaleźć.

2.

manazuru-kawakamiW połowie marca ukazał się na rynku 16. numer kwartalnika Torii, a w nim moja recenzja „Manazuru”, powieści autorstwa Hiromi Kawakami, pisarki znanej choćby z intrygującego zbioru opowiadań „Nadepnęłam na węża” i nominowanej do tegorocznej nagrody literackiej Man Asian Literary Prize za powieść „Sensei-no kaban” (2000; „Sensei i miłość”, WAB 2013). W „Manazuru” Kawakami kontynuuje zapoczątkowany we wspomnianym już zbiorze motyw znikania i postrzegania. Każe czytelnikowi zastanowić się nad kwestią ludzkiej pamięci i prawdziwością naszych wspomnień. Przedstawia nam świat widziany oczami głównej bohaterki, Kei, której mąż pewnego dnia odszedł. Zostawił po sobie zaledwie notes pełen nieistotnych wpisów, wśród których pada raptem nazwa nadmorskiej miejscowości: Manazuru. Czy tam się udał? A jeśli tak, to z kim? I dlaczego? Czy żyje? Czy ktoś go zabił? Czy to ona, Kei, go zabiła? Jeszcze na długo po skończonej lekturze zostajemy przy bohaterce, zawieszeni gdzieś w połowie drogi między Tokio a Manazuru. Dobra to literatura, naprawdę dobra.

Z literackich tematów znajdziemy jeszcze w Torii#16 wywiad z Pawłem Musiałowskim, twórcą pierwszego na polskim rynku czasopisma poświęconego mandze, anime i japońskiej popkulturze – „Kawaii”, a także autorem wydanej niedawno książki „Japonia oczami fana” (Finna 2013). Rozmowa toczy się głównie wokół wspomnianej książki oraz tego, dlaczego pojawiająca się w tytule Japonia przedstawiona została na przykładzie zaledwie (?) Tokio – warto się w nią wczytać. Wielbicieli poezji natomiast odsyłam do tekstu „Tachihara Michizo. Poeta śniący przeszłość w Japonii lat 30. XX wieku” autorstwa Barbary Marii Andrasik. Zachęcam też do przeczytania recenzji (autorstwa Krzysztofa Wosińskiego) książki „Japonia. Leksykon” opracowanej przez Patrycję Niedbalską-Asano i Masaru Asano.

3.

umedaWśród majowych zapowiedzi znaleźć można niecodzienną biografię: „Wolny agent Umeda i druga Japonia” Anny Nasiłowskiej (Premium 2013). Jeżeli tytuł nasuwa komuś skojarzenia z rzuconym niegdyś przez Lecha Wałęsę hasłem: Zbudujemy w Polsce drugą Japonię! – ten jest na dobrym tropie. W opisie książki czytamy:

Historia Polski XX wieku z zaskakującej perspektywy: losu dwóch Japończyków, ojca i syna. Ryochu Umeda (1900-1961) przybył do Polski w 1922 roku jako młody mnich buddyjski. Stało się to dzięki przypadkowemu spotkaniu na statku, które zdecydowało także o losach jego syna. Yoshiho Umeda (1949-2012) był działaczem pierwszej Solidarności. Wydalony z Polski po ogłoszeniu stanu wojennego. Obaj byli agentami wolności, niezależnymi od nikogo, myślącymi niekonwencjonalnie, podejmującymi samodzielne inicjatywy.

Historia buddyjskiego mnicha na ziemiach polskich, później wojna, PRL, Solidarność, a przy tym spojrzenie na Polskę oczami Japończyka – nieczęsta w literaturze perspektywa. Nie wiem, jak Wy, ale ja po tę książkę sięgnę z przyjemnością. Dla zachęty polecam jeszcze wywiad z autorką, zamieszczony na stronie Nasza Japonia: Anna Nasiłowska i „Wolny agent Umeda”. Udanej lektury!

6 thoughts on “Pisane w biegu: Manazuru i agent Umeda

  1. „Czasami pewne rzeczy zyskują status priorytetu i wyprzedzają priorytety wcześniejsze. Grunt, by umieć się w tym wszystkim odnaleźć.” – oj, tak.

    Podobało Ci się, jak podejrzewam po jednym-dwóch zdaniach, „Manazuru”, czyż nie?

    Lubię

  2. @Luiza: Tak, podobało mi się bardzo:) Inna sprawa, że sama znalazłam się wkrótce w takiej sytuacji, że czułam się, jakbym z Manazuru nie wróciła…^^’ Lubię Kawakami, od pierwszych zdań opowiadania Nadepnęłam na węża, i cieszę się, że na rynku są jeszcze dwie powieści, których nie znam.

    Lubię

  3. Wielkie gratulacje publikacji!

    Pisarstwo Kawakami jest dla mnie dosyć ważne i wydaje mi się, że choć nie odnosi się bezpośrednio do realiów japońskich, podnosi ważny temat – poczucia osamotnienia, które towarzyszy literaturze japońskiej od początków XX wieku.

    Ciekawa jestem nowej książki, czy już ją czytałyście?

    Lubię

  4. @PodróżeJaponia: Dziękuję!^^

    Rozumiem, że masz na myśli powieść „Sensei-no kaban”? Nie, jeszcze jej nie czytałam. Jeśli się dobrze orientuję, dopiero co ujrzała światło dzienne na naszym rynku. Ale bardzo jestem jej ciekawa, naczytałam się pozytywnych recenji w prasie anglojęzycznej.

    Lubię

  5. Też interesuję się Dalekim Wschode. Szkoda tylko,że renzenzujesz ksiazki wyłacznie o Japonii. Nie przepadam za tym krajem. Wolę Chiny.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s