Pamiętnik pędzlem malowany [„A Year in Japan”, Kate T. Williamson]

A Year in Japan, Kate T. Williamson

Autorka jedzie do Japonii, spędza tam rok, a po powrocie wydaje książkę. Scenariusz znany? Znany. Zachęca? Ani trochę. Takie książki zazwyczaj pogłębiają stereotypy, kreślą Japończyków jako totalnych dziwaków lub, w najlepszym wypadku, opisują dokładnie to, co już inni opisali wiele lat wstecz. Niemniej, zdarzają się perełki.

Kate T. Williamson studiowała kinematografię na Uniwersytecie Harvarda. Stypendium podyplomowe umożliwiło jej wyjazd do Japonii, do Kioto, gdzie spędziła rok, studiując sztukę – szczególnie interesowało ją wzornictwo i tekstylia. Jak sama mówi*, wzory skarpetek i ich barwy zawsze ją urzekały, Japonia zaś wydawała jej się skarpetkowym rajem. „A Year in Japan” – swoisty pamiętnik ilustrowany – jest zapisem jej obserwacji, zachwytów, inspiracji.

A_Year_in_Japan

Ośmielę się stwierdzić, że to, co w książce najważniejsze, to właśnie ilustracje: subtelne, możliwie proste i dokładne zarazem, tworzone za pomocą tuszu i akwareli. Autorka przyznaje, że zamiar połączenia ilustracji z tekstem nie zrodził się od razu. Wpierw prowadziła coś na kształt pamiętnika. Z czasem odruchowo zaczęła wykonywać szkice, uwieczniając rzeczy, które bardzo chciała zapamiętać, a nie wiedzieć kiedy, zaczęła nosić ze sobą akwarele, dodając do szkiców kolor. Notatki Williamson w żadnym razie nie są ułożone chronologicznie – nie mają dat, dokładnego opisu wydarzeń, nie mówią o ludziach, z którymi autorka przebywała ani też nie opisują jej życia codziennego jako studentki. To nie jest typowy pamiętnik. Te notatki są niczym skrawki rzeczywistości. Znajdziemy wśród nich wzmiankę na temat stempli i znaczków pocztowych, umiłowania do elementów błyszczących wśród kobiet dojrzałych, na temat dziecięcych tornistrów, sznura splecionego ze słomy ryżowej (shimenawa), ogrzewania w domach, zwyczaju perfekcyjnego pakowania owoców w sklepach, szukania twarzy króliczka na tarczy księżyca, uroków Okinawy, sposobu liczenia kawałków tofu przy kupnie… O wzornictwie, o tkaninach i kolorach. Ale też o japońskich świętach, o teatrze takarazuka, sztuce zen, lunchu z gejszą, japońskich słodyczach wagashi – czyli o tym, co było nie raz, mimo to, przedstawione jest to wszystko jakby inaczej. Normalniej. I o zderzeniu tradycji ze współczesnością Williamson też pisze. O sumitach, wielkich i potężnych, w skrojonych idealnie yukatach i getach… ze słuchawkami w uszach, jeżdżących metrem, pijących po walce mleko truskawkowe. Co najważniejsze, autorka nie pisze o tych wszystkich rzeczach i zjawiskach jak o czymś dziwnym, osobliwym – ona je rejestruje. I zachwyca się nimi. Nawet, gdy zimą marznie.

___

„A Year in Japan”
autor: Kate T. Williamson
wyd.: Princeton Architectural Press, New York 2006

* Wywiad z artystką: „A colorful odyssey – A Year in Japan. Interview with Kate T. Williamson by Denise Mpinga” [16.03.2008]

Photo © by Kate T. Williamson;
zdjęcie-kolaż zawiera link przekierowujący do oficjalnej strony autorki.

8 thoughts on “Pamiętnik pędzlem malowany [„A Year in Japan”, Kate T. Williamson]

  1. Ochhh!
    Faktycznie, w powodzi mierności gajdzińskiej ten niby-pamiętnik niesie powiew świeżości. Że tak bezczelnie zapytam, skąd toto masz? Tzn. czy można rzeczone dzieło dostać gdzieś w Polsce?

    Lubię

  2. @JaponiaBliżej: Ja sobie muszę tego Chavoueta wreszcie zapisać, by nie zapominać o nim. O!;)

    @Joanna: Wygrałam w jednym konkursie;) W Polsce, owszem, można ją dostać, w oko wpadły mi dwie księgarnie, niemniej, cena „troszkę” powala: BookCity liczy sobie za książkę 67,00zł, a Pętla Czasu aż 90,00zł (sic!).

    Lubię

  3. Skoro tyle ludzi jadących do Japonii, opisuje jej mieszkańców jako innych, to może jednak coś w tym jest? Po co pisać z perspektywy kulturoznawczej o tym, że Japończycy są jak Europejczycy, że mają oczy, nogi etc. skoro to widać na pierwszy rzut oka? Czy chcesz litero powiedzieć, że Japończycy i ichnia kultura niczym się nie różnią od np. kultury europejskiej? A skoro już dojdziemy do tego, że kultura japońska różni się od zachodniej, to czemu nie napisać, na czym ta różnica polega?

    Lubię

  4. @binko: Co chcę powiedzieć, mówię wprost, staram się nie pozostawiać czytelnika z domysłami. Oczywiście, że Japończycy i ich kultura różnią się od zachodniej. Oczywistym też jest, że różnice te się pokazuje, a czytanie o nich to fantastyczna sprawa. Ale (!) to, że narody różnią się jedne od drugich, nie daje prawa jednym traktować drugich jak UFO, jak dziwaków – jak gdyby tylko jeden sposób życia i postrzegania świata był właściwy. Książek opisujących narody w ten sposób zwyczajnie nie lubię, nie uważam ich też za źródło wiedzy jakiejkolwiek. Niestety, sporo takich na rynku.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s