Rzeczy nieodwracalne [„Prawdziwy świat” Natsuo Kirino]

"Prawdziwy świat" Natsuo Kirino

„Dopóki samemu nie doświadczysz czegoś nieodwracalnego, nie możesz tego zrozumieć.” (s. 194)

Współczesne Tokio. Cztery licealistki, przyjaciółki. Jeden licealista. Morderstwo. Kłamstwo, przemilczenie. Ucieczka i kolejne tragedie. Natsuo Kirino potrafi przykuć uwagę czytelnika już od pierwszych stron.

„Czymś, czego naprawdę nie da się naprawić, może być okropnie przerażające uczucie, które stale w tobie narasta, aż zupełnie pożre twoje serce. Ludzie dźwigający brzemię czegoś, czego nie da się naprawić, pewnego dnia ulegają zniszczeniu.” (s. 195)

Trwają letnie wakacje. Toshiko Yamanaka, zwana przez bliskich Toshi, przygotowuje się do egzaminów wstępnych na studia. Uczęszcza do szkoły dodatkowej juku. Rzeczywistość chwilami ją przeraża. Gdy czuje się zagrożona, przyjmuje wymyślone przez siebie imię Ninna Hori. Patrzy na otaczający ją świat, jakby zdzierała z niego warstwę zewnętrzną, tą ugrzecznioną i poprawną:

„Pokolenie matki nadal wierzy w piękne ideały, jak sprawiedliwość i wrażliwość. (…) Tata pracuje w firmie produkującej oprogramowania i najczęściej nie ma go w domu, bo wychodzi gdzieś wypić, niemniej jest poważnym i porządnym człowiekiem. Jednak nawet sympatyczna mama i taki ojciec nie zdają sobie w pełni sprawy z tego, że ich dziecko od najmłodszych lat jest atakowane przez komercjalizm i żyje w ciągłym strachu przed otaczającymi je kretynami, którzy tylko czekają, by pożreć je żywcem. (…) Wystarczy przejść się po Tokio, żeby zobaczyć, ilu wokół jest ludzi, którzy chcą coś sprzedać. Jeśli im się nie sprzeciwisz, nie zdążysz się dobrze obejrzeć, a już coś kupiłeś. A jak popełnisz błąd i powiesz im, jak się nazywasz i gdzie mieszkasz, od razu trafiasz na listę adresową. Jakiś starszy facet klepnie cię w ramię i zanim zdążysz się zorientować, co cię stuknęło, już lądujesz w pokoju hotelowym. (…) To wszystko jest do kitu.” (s. 27-28)

Podobnie na świat patrzy Kazuko Terauchi (upierająca się, by mówić do niej po nazwisku). Życie doświadcza ją od pierwszych lat podstawówki, choć rodzice uparcie nie chcą tego dostrzec. By jakoś funkcjonować i nie dać się, odgradza się od świata i ludzi grubym murem, kreując się na osobę bardzo poważną, chwilami cyniczną i szorstką. Oprócz Toshi i Terauchi są jeszcze dwie koleżanki; Kiyomi Kaibara, nazywana Yuzan, zachowuje się i mówi jak chłopiec, ukrywając jednocześnie swoją orientację seksualną, natomiast Kirarin (Kirari Higashiyama) pozuje na dobrze wychowaną panienkę, choć z przyjemnością bywa w Shinjuku Ni-chōme (dzielnica nocnych klubów i barów dla homoseksualistów), a przez Internet zawiera przelotne znajomości z mężczyznami, testując je później poza Siecią. Zadziwiać może fakt, że chociaż wszystkie cztery się przyjaźnią, tak naprawdę niewiele o sobie nawzajem wiedzą. Nawet w swoim gronie odgrywają role, które sobie narzuciły. Jest też Ryo, syn sąsiadów, chociaż jego imię pada w powieści zaledwie kilka razy. Dziewczyny nazywają go Glizda. Któregoś dnia zabija on swoją matkę i ucieka. Szczęśliwy.

„Wyruszyłam w podróż do prawdziwego świata. Bo w tej metafizycznej rzeczywistości rzeczywiste jest właśnie to – moja śmierć.” (s. 266)

Natsuo Kirino (ur. 1951 r. jako Mariko Hashioka) uznawana jest obecnie za jedną z najbardziej rozpoznawalnych i znaczących autorek japońskich powieści kryminalnych (suirishōsetsu). Trudno tu jednak mówić o typowej powieści kryminalnej; Kirino daleko zarówno do klasyki kryminału (tudzież powieści detektywistycznej), jak i do współcześnie uwielbianego kryminału skandynawskiego. Jej styl, mam wrażenie, bardziej przypomina powieść społeczno-psychologiczną osadzoną w świecie pełnym przemocy. Czytając „Prawdziwy świat”, nie musimy się zastanawiać, kto dokonał morderstwa. To jest jasne od początku. Nie musimy też zastanawiać się, czy dziewczęta pomogą mordercy. Co nas trzyma w napięciu i nie pozwala odłożyć książki, póki jej nie skończymy, to chęć dowiedzenia się, dlaczego spokojny zazwyczaj Glizda, uczeń jednaj z najbardziej prestiżowych szkół średnich, postanowił zabić swoją matkę? Co doprowadziło do tego, że dziewczęta zachowują się tak, a nie inaczej: pomagają przestępcy, kłamią rodzinie i policji, udają przed najbliższymi i sobą nawzajem kogoś, kim nie są. Interesuje nas nie koniec całej historii – ten jest do przewidzenia – ale to, co siedzi w głowach bohaterek. Interesuje nas ich przeszłość, ich doświadczenia, wreszcie, interesuje nas to, co mają do powiedzenia o świecie, w którym żyją. Kirino kreśli obraz społeczeństwa japońskiego daleki od (często) przesłodzonego obrazu, jaki pokazują media. Porusza problem środowiska szkolnego, rodziny, (nie-) wpasowania się w narzucone normy, przemocy przybierającej najróżniejszą postać czy też, ostatecznie, problem ogólnego (społecznego) znieczulenia.

Czytając „Prawdziwy świat”, chwilami czułam, jakbym weszła raz jeszcze do Tokio z powieści Ryū Murakamiego (patrz: „Dzieci ze schowka”, „In the Miso Soup”) – opisywany przez niego świat jest przytłaczający, a czytelnik, zgłębiając się w lekturę, z czasem odnosi nieprzyjemne wrażenie lepkości, brudu, który chciałoby się natychmiast zmyć. Jeśli dwoje pisarzy (niezależnie od siebie) jest w stanie zbudzić takie samo odczucie, to coś musi być na rzeczy, prawda?

___

„Prawdziwy świat”
oryg. Riaru Wārudo (2003)
autor: Natsuo Kirino
przeł. na ang.: J. Philip Gabriel (Real World, 2008)
przeł. z ang.: Witold Kurylak
wyd.: Sonia Draga, Katowice 2010

8 thoughts on “Rzeczy nieodwracalne [„Prawdziwy świat” Natsuo Kirino]

  1. Czytałam ostatnio „Wyspę Tokio” Kirino i poczułam się dość mocno sponiewierana przez tę książkę. Takie to było toksyczne, wstrząsające, właśnie takie lepkie i brudne, jak piszesz. To chyba nie mój klimat…

    Lubię

  2. @Joanna: Porównując te dwie książki, „Prawdziwy świat” wydaje mi się dużo lepszy niż „Wyspa Tokio”. Zanim odłozysz Kirino na bok, może spróbujesz raz jeszcze? Też nie jestem wielką miłośniczką takich klimatów, ale i do nich warto czasem zajrzeć, tak sobie myślę. Uczucie brudu można z siebie zmyć, można przetrawić, a co zostanie w głowie i skłoni do przemyśleń, to nasze.

    Lubię

  3. @Litera: „Wyspa…” była moim pierwszym spotkaniem z Kirino, wyznam, spotkaniem wymagającym, ale właśnie skłaniającym do przemyśleń. Nie wykluczam zatem, że za jakiś czas coś jej autorstwa jeszcze przeczytam – może właśnie „Rzeczy nieodwracalne”? Tak czy inaczej, cenię książki, które mną potrafią wstrząsnąć – nie ma chyba nic gorszego czytelniczo niż totalna obojętność po lekturze…

    Lubię

  4. Od tej książki zaczęłam przygodę z prozą Kirino Natsuo (taak, w planie mam jeszcze Ostateczne wyjście i Groteskę ; )) i muszę przyznać, że byłam mile zaskoczona. To pisarka z dużym potencjałem.
    Wyspa Tokio jest inna. Zdecydowanie. Trudno ją porównywać z Prawdziwym światem. No ale większość czytelników (w tym b. często i ja ; )) nie może się powstrzymać od zestawiania różnych książek tego samego autora…

    Lubię

  5. @Joanna: Tak, obojętność po lekturze budzi jedynie żal, że się zmarnowało czas. A można było przeczytać coś lepszego…

    @Luiza: Też często porównuję;) Staram się tylko, by to porównanie faktycznie było „porównywalne”, by zestawiać raczej książki tego samego autora, a jeśli różnych, to w tym samym temacie czy z tej samej epoki, no wiesz, żeby to zestawianie nie było ni z gruszki, ni z pietruszki (typu: Haruki Murakami jest lepszy od Murasaki Shikibu, hee~m).

    @Porządek_alfabetyczny: Proszę bardzo!:) Jeśli masz ochotę zajrzeć pod warstwę zewnętrzną japońskiego społeczeństwa, spojrzeć na tę brzydszą stronę Japonii, zachęcam do lektury. Kirino daje do myślenia.

    Lubię

  6. Pamiętam jak zażyczyłam sobie od rodziców pod choinkę „Ostateczne wyjście” Kirino. Do tej pory pamiętam tą książkę. Byłam pod wrażeniem. Byłam wstrząśnięta. Potem po wielu latach przeczytałam „Groteskę” – a mówiąc szczerze zmęczyłam tą książkę… Jakoś w ogóle nie mogłam jej skończyć… A „Prawdziwy świat” ciągle czeka na półce, zainspirowałaś mnie i chyba niebawem zacznę trzecie podejście do Natsuo Kiriono :) Mówią – do trzech razy sztuka :)

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s