o sztuce przekładu #2 (Japonia, XVIII w.)

O sztuce przekładu już na tym blogu było (link), w kontekście tłumaczeń ogólnie, może nawet z naciskiem na tłumaczenia współczesne, i w kontekście tłumaczeń beletrystyki w Japonii II połowy XIX wieku (wczesne lata epoki Meiji) – rozwinęła się wówczas mała dyskusja, którą z przyjemnością mi się czytało. Temat jednak wydaje mi się wdzięczny i ciekawy (zasadniczo temat przekładów zawsze wydaje mi się ciekawy, więc mogę nie być obiektywna i niektórym wyda się on po prostu nudny), więc pozwolę sobie czasem do niego wracać. Jak teraz. Ostatnio bowiem zaczytuję się pewną stricte naukową – a tak dobrze napisaną (i zredagowaną), iż czyta się ją jak najlepszą powieść – książką, w której padła wzmianka na temat pierwszych tłumaczeń w Japonii z języka holenderskiego. Wyobraziłam sobie ten proces i… z szacunkiem dla wytrwałości tłumaczy pochyliłam głowę.

„Przez cały okres Edo nośnikiem wiedzy z zagranicy byli Holendrzy, a po roku 1720, kiedy szogun Yoshimune zmniejszył restrykcje dotyczące importu książek, coraz więcej holenderskich książek, poprzednio przeznaczonych wyłącznie na dwór szoguna, zaczęło trafiać w ręce japońskich uczonych. Początkowo książki te były tłumaczone przez Japończyków służących Holendrom za tłumaczy w faktorii, która znajdowała się na wyspie Dejima u wybrzeży Nagasaki. Z czasem jednak powstał drugi, nieoficjalny ośrodek w Edo, zajmujący się tłumaczeniami ksiąg holenderskich. Była to grupa składająca się przede wszystkim z lekarzy, ale i z młodych samurajów niskiej rangi zainteresowanych naukami ścisłymi i dziełami z zakresu sztuki militarnej. Tłumaczyli, porównując dzieła już przetłumaczone z nowymi, w języku holenderskim. Była to syzyfowa praca, ponieważ pierwszy słownik został przetłumaczony dopiero w roku 1796 i – jak niektórzy z nich notują w swoich wspomnieniach – jeżeli w ciągu tygodnia udało im się przetłumaczyć kilka zdań tak, aby miały sens, był to wynik zadowalający”.

[za:] Elżbieta Kostowska-Watanabe, Transformacja Japonii w okresie Meiji i Taishō – nowi ludzie w nowych czasach, [w:] Zmiany społeczne w Japonii w XIX i XX wieku, (red.) E. Kostowska-Watanabe, Universitas, Kraków 2012, s. 50

2 thoughts on “o sztuce przekładu #2 (Japonia, XVIII w.)

  1. @Siaczex: No, naukowym językiem książka jest napisana, ale w tak płynny sposób, że po zdaniach po prostu się przemyka, przyswajając je od razu i przekładając automatycznie słowa na obrazy. Krótko: ciekawy okres z historii Japonii opowiedziany w równie zajmujący sposób (właściwie, okres lub zagadnienie, w zależności od tekstu). Całości jeszcze nie przeczytałam, więc za całość nie ręczę, niemniej, sięgnij po „Zmiany…” śmiało, niech się już tam na półce nie kurzą. ;)

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s