Pisane w biegu: Ikeda, Zielińska-Elliott, Kirino

I znów czasu mi brak na dłuższy tekst. Bywa. W ramach rekompensaty dzielę się tym, co właśnie czytam lub co na mnie w najbliższej kolejności czeka. Znacie? Czytaliście? Planujecie?

___

„Życie jak w Tochigi”
Anna Ikeda
wyd.: W.A.B.
premiera: 11 lipca 2012

Scenki z życia na japońskiej prowincji. Niekoniecznie chronologicznie, ale to nawet plus. Do tego z punktu widzenia kobiety, która wcale nie marzyła o tym, by w Japonii zamieszkać; wręcz przeciwnie, znalazłszy się tam dość niespodziewanie i jakby przez przypadek, jak najszybciej chciała stamtąd uciec. Los chciał natomiast inaczej. Z perspektywy czasu Anna Ikeda opowiada o swoim życiu w Tochigi, o tym, jak sobie radziła z pracą, spotykanymi ludźmi, japońską teściową, o zdobywaniu góry Nantai, pracy dla mafii – między innymi. Także o tym, jak została pastorem – to jedna z tych historii, które spodobały mi się najbardziej. Jeśli ktoś ma ochotę zerknąć na Japonię z troszkę innej perspektywy (dalekiej od zachwytu Japonią, ale i nie zupełnie krytycznej), a przy tym szczerze pośmiać się od czasu do czasu, polecam zapamiętać sobie datę premiery. Warto.

Fakt, że zamieszkałam w Kraju Kwitnącej Wiśni dowodzi, jak złośliwe i pełne ironii potrafi być przeznaczenie. Mój pierwszy pobyt w Japonii, na firmowym kontrakcie jakieś trzynaście lat temu, to koszmar, który do dziś jeszcze śni mi się po nocach. A wszystko zaczęło się od szefa, który nie całkiem był świadom tego, że Hongkong, Singapur i Tokio leżą w trzech różnych krajach.  (str. 9)

___

„Haruki Murakami i jego Tokio”
Anna Zielińska-Elliott
wyd.: MUZA 2012

Przewodnik po Tokio. Przewodnik nietypowy, bo literacki. Dziesięć tras spacerów śladami bohaterów większości powieści Harukiego Murakamiego, a i niektórych jego opowiadań, jak również śladami wspomnień samego pisarza. Fragmenty jego utworów, czasem też fragmenty jego nietłumaczonych do tej pory na język polski dzienników/esejów. Mnóstwo zdjęć, przy których znajdziemy wcale nie mniej przydatnych fanom adresów czy numerów telefonów. Czyta się przyjemnie, lekko. W zasadzie książkę można potraktować zarówno jako przewodnik, przemierzając z nim w ręce ulice i dzielnice Tokio, jak również jako ciekawostkę, swoiste uzupełnienie do świata wykreowanego przez Murakamiego. Jestem w trakcie czytania, więc od końcowej opinii jeszcze się powstrzymam.

___

„Wyspa Tokio”
Natsuo Kirino
wyd.: Sonia Draga 2012

Tej pozycji jeszcze nie miałam w ręku, niemniej opis na stronie wydawnictwa wydaje się intrygujący:

„Riku postanawia zabrać swą żonę Kiyoko w romantyczną podróż jachtem dookoła świata. Niestety wyprawę przerywa tajfun. Zmuszeni ewakuować się małżonkowie docierają jako rozbitkowie na nieznaną, bezludną, tropikalną wyspę. Trzy miesiące później dociera tam grupa dwudziestu trzech młodych Japończyków, którzy uciekli z wysepki w okolicy Okinawy, gdzie harowali jako robotnicy sezonowi. Potem pojawia się grupa Chińczyków, których nielegalnie przewożono z Chin do Japonii. Wkrótce też w tajemniczych okolicznościach umiera Riku. Zmuszona żyć wśród trzydziestu jeden mężczyzn Kiyoko zdana jest tylko na siebie… Na tle barwnie opisywanych wydarzeń Natsuo Kirino pokazuje galerię najrozmaitszych typów męskich, z dużą dozą kreacji literackiej przedstawiając młode pokolenie Japończyków.”

Mam nieśmiałą nadzieję na kawałek dobrej prozy. Czy się rozczaruję? Zobaczymy.

___

I wracam do pytania początkowego: znacie te książki? Macie je u siebie, czytacie, a może planujecie przeczytać? A może macie jakieś negatywne doświadczenia z tymi pisarzami i wolicie ich książek unikać? Chętnie poczytam wasze opinie.

7 thoughts on “Pisane w biegu: Ikeda, Zielińska-Elliott, Kirino

  1. 1. Widziałam w zapowiedziach W.A.B. Jeśli będę miała okazję, to przeczytam. Chociaż – nie przeczę – bardziej mnie przyciąga nowa książka Kawakami xD
    2. Do dziś Muza mi nie przysłała tej książki (jak i dwóch innych), ale nie wnikam w powody ;)
    3. Z wielką chęcią kiedyś sięgnę po Wyspę Tokio – Kirino jest dobrą pisarką. I wreszcie tłumaczenie bezpośrednio z japońskiego (dotychczasowe były z angielskiego).

    Lubię

  2. @Luiza: Tak, nowa powieść Kawakami kusi również, musi jednak troszkę poczekać, do końca lipca przynajmniej. Terminy… ^^’ Natomiast odnośnie MUZY, ta~k, skąd ja to znam… Też mi jeszcze nie przysłali książki, zaś posiadany egzemplarz trafił do mnie z innego źródła. Ale też (jeszcze) nie wnikam, czekam sobie spokojnie z myślą: A może dojdzie?

    Pozdrawiam!

    Lubię

  3. 1. Tak jakby już czytałam…, ale czekam na egzemplarz – leży w koszyku. :)
    2. Mam i w sumie sobie chwalę, choć bardziej dla fanów i znających już nieco Tokio. Była notka na JB. :)
    3. Zamierzam przeczytać. Koniecznie.

    Pozdrawiam

    Lubię

  4. @Dwa koty: Nie ma za co!:) Cieszy mnie, iż książka ujrzy w końcu światło dzienne.

    I dziękuję, nyo. [się uśmiecham]

    @JaponiaBliżej: Twoje wrażenia z lektury przewodnika czytałam, a jakże!:) Zresztą, ja zazwyczaj wszystko czytam, tylko nieczęsto zdarza mi się komentować, niestety.

    Pozdrawiam również!

    Lubię

  5. Z trzech prezentowanych przez Ciebie książek druga… wydaje się najciekawsza i nie dlatego, że Murakami. Ale to są tylko opisy… przecież… Mhm… :). Wstępny akapit z książki Anny Ikedy (coś jakby oddech Amelie Nothomb). Opis trzeciej książki hm… to trzeba samemu zobaczyć. No to… zobaczymy. :) Macham.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s