Baśnie japońskie: Pchła

Jestem w trakcie lektury fantastycznej książki; fantastycznej, oczywiście, dla miłośników podań, legend i baśni w wersji innej niż dla najmłodszych. Mowa o „Baśniach japońskich” Royalla Tylera (ur. 1936), który poza pisaniem książek wykładał język i kulturę Japonii (na uczelniach w różnych częściach świata) oraz zajmuje się tłumaczeniami. Zbiór, wydany w serii Baśnie etniczne 18+, zawiera 220 historii ze średniowiecznej Japonii, z czego większość powstała w latach 1100-1350, a traktuje o wydarzeniach z lat 850-1050. Żeby nikogo nie zmylić, to nie kronika historyczna; oprócz (mniej lub bardziej) faktycznych wydarzeń, mnóstwo tu duchów, demonów, złośliwych, przybierających ludzką postać i psotliwych zwierząt czy bóstw, zaś granica między powagą a humorem (od prymitywnego przez sprośny po wręcz absurdalny) jest zupełnie płynna. O zbiorze tym jeszcze wspomnę, poniżej zaś przytaczam króciutką baśń/anegdotkę, która z nieokreślonych powodów szczególnie mi się spodobała.

***

Pchła

Pewnego razu żona i jej kochanek byli w łóżku, kiedy mąż wrócił do domu. Kochanek nie miał czasu ani się schować, ani uciec, kobieta zawinęła go więc w słomianą matę, wyszła z domu, trzymając ją pod pachą, i oświadczyła, że zamierza wytrzepać ją z pcheł. Kiedy przeskakiwała nad paleniskiem, jej kochanek, nagi jak go Pan Bóg stworzył, wyśliznął się i wpadł w popiół. Mąż szeroko otworzył oczy.

– To największa pchła, jaką widziałem! – wykrzyknął. Zdaje się, że nic poza tym do niego nie dotarło.

Olbrzymia pchła umknęła na czworakach.

___

Pchła, [w:] Royall Tyler, Baśnie japońskie, przeł. Marta Komorowska, Wydawnictwo G+J (National Geographic Society), Warszawa 2012, s. 59

7 thoughts on “Baśnie japońskie: Pchła

  1. Widziałam całą serię tych książek i zastanawiałam się, czy to dobre zbiorki – legendy i bajki, baśnie uwielbiam, a Twoja recenzja mnie cieszy, bo trochę się obawiałam, że wielkiej wartości to nie ma. Bez wyrzutów sumienia postaram się o własny egzemplarz :)

    A swoją drogą, silna musiała być ta żona, kochanka tak pod pachą unieść ;)

    Lubię

  2. @Mandżuria: Za całą serię nie mogę ręczyć, ale ten zbiorek naprawdę mi się podobał. A że wiem, iż literatura japońska nie jest ci obca, śmiało ci go polecam. Komuś, kto nie zetknął się ze specyficznym japońskim sposobem opowiadania historii lub pojęcia nie ma o japońskich obyczajach czy mentalności, nie wiem, czy bym go poleciła. Wprawdzie Tyler w długim wstępie przybliża czytelnikowi Japonię i jej obyczaje z czasów powstawania tych historii (lub z czasów, w którym historie się rozgrywają), ale… Nie wiem, czy to dobra lektura tak na początek przygody z Japonią. Zbyt wiele może umknąć i odebrać tym samym przyjemność lektury.

    A wiesz, jeśli chcesz, mogę ci te baśnie pożyczyć. Żebyś się przed zakupem przekonała, czy naprawdę ci odpowiadają. Co do baśni o pchle, mnie najbardziej rozbroiło, jak sobie wyobraziłam tę głupawą ciut (zapewne) minę męża, gdy pchła z maty wypadła. I jak samą żonę sobie wyobrażałam, gdy dziarsko tę matę pod pachę wzięła;)

    Lubię

  3. @ Bombeletta
    Znam tylko „Baśnie japońskie”, po inne jeszcze nie chwyciłam. Ale baśnie same w sobie to w ogóle cudowny twór, uwielbiam ich formę i język. Możliwe, że po pozostałe tomy serii też sięgnę.

    Pozdrawiam również. :)

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s