Wywiady z Murakamim i dlaczego nie przyznano mu Nagrody Akutagawy

Dwie książki, które podczas lektury ostatnich numerów Japanese Book News (#67 i #68) zwróciły moją uwagę i które chciałabym przeczytać. Obie – póki co i niestety – wydane w języku japońskim, co znacznie odsuwa w czasie moment, w którym będę w stanie je przeczytać, chyba że jakiś tłumacz w najbliższych latach pokusi się o ich przełożenie na dowolny, zrozumiały dla mnie język. (Opcja druga – uśmiechnąć się błagalnie do przyjaciela, który przeczyta książki za mnie, przekładając mi je ustnie fragment po fragmencie.) Mimo wszystko, pomyślałam, że warto o tych książkach wspomnieć, choćby dlatego, że dotyczą one dość popularnego, rozpoznawalnego i lubianego autora, jakim jest Haruki Murakami. O pisarzu tym wyszła w Polsce jedna zaledwie książka, Jaya Rubina „Haruki Murakami i muzyka słów” (MUZA, 2008), jeśli nie liczyć quasi-autobiografii „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” (MUZA, 2010). Przydałoby się coś jeszcze, coś, co wniosłoby odrobinę świeżości w dyskusję o pisarzu, nowe światło, nowy punkt zaczepienia (informacje podawane w naszej rodzimej prasie zdają się być coraz bardziej oklepane). Z tego względu owe dwie publikacje – o których kilka słów poniżej – wydają mi się interesujące.

Pierwszą książką, na jaką zwróciłam uwagę, była „Yume o miru tame ni maiasa boku wa mezameru no desu: Murakami Haruki intabyūshū 1997-2009″* (Bungei Shunjū, 2010) – zbiór wywiadów z pisarzem sygnowany jego własnym nazwiskiem. Wywiadów jest 18, z czego – co ciekawe – zaledwie 6 zostało wcześniej opublikowanych na łamach czasopism japońskich, reszta ukazała w prasie zagranicznej. Z wywiadów tych wyłania się dość sprzeczny obraz Murakamiego, albo inaczej, nie sprzeczny, a podwójny. Podczas gdy w Japonii pisarz jawi się jako totalny odludek, nigdy nie zgadza się na udział w programach telewizyjnych, nie chodzi na przyjęcia, zazwyczaj też odmawia udzielania wywiadów, poza granicami swego ojczystego kraju ochoczo prowadzi wykłady, zgadza się na wywiady, a w nich opowiada o swym trybie życia czy procesie tworzenia. Bardzo mnie ta rozbieżność frapuje.

Podobnie zresztą frapuje mnie druga książka, „Akutagawa Shō wa naze Murakami Haruki ni ataerarenakatta ka”** autorstwa Makoto Ichikawy (Gentōsha, 2010). Nagroda im. Akutagawy jest najbardziej prestiżową nagrodą literacką dla młodych autorów. Przyznaje się ją od roku 1935, w dwóch terminach: styczniowym i lipcowym. Zasadniczo komitet wyłania jednego zwycięzcę, czasem jest ich dwoje, a czasem – jak w tegorocznej edycji lipcowej – nikt. Murakami nominowany był do tej nagrody za dwie pierwsze powieści: „Hear the Wind Sing” i „Pinball, 1973” (nie wydane poza Japonią zgodnie z życzeniem autora, aczkolwiek w samej Japonii dostępne w języku angielskim). Mówi się, iż nie przyznano mu tej nagrody ze względu na (zbyt) zamerykanizowany styl, co nie do końca okazuje się prawdą. Ważniejszy staje się inny element: w powojennej literaturze (debiut Murakamiego przypada na koniec lat 70.) usilnie poszukiwano postaci ojca, jego obecności lub nieobecności, co było bezpośrednim skutkiem zrzeczenia się przez cesarza Shōwa swej boskości, a więc (jakoby) utraty przez naród japoński ojca właśnie, opiekuna, przywódcy (cesarz z boga stał się nagle kimś zwykłym, jednym z wielu). Murakami jednak odmawiał obrazowania postaci ojca, odrzucał ten temat, co nie spotkało się z przychylnością członków komisji. Czy odrzucając ten temat, Murakami świadomie wyłączał się z pewnego nurtu w literaturze japońskiej? Czy świadomie nie chciał się z nim (nurtem) lub nią (powojenną literaturą japońską ogólnie) identyfikować? Chciałabym się dowiedzieć, jak widzi tę kwestię Ichikawa.

Zastanawia mnie, dlaczego w polskich mediach wciąż się mówi o tym, że Haruki Murakami prowadził bar jazzowy lub (w ostatnim roku) że biega maratony, nie mówi się natomiast o jego dorobku literackim, nie analizuje szerzej jego książek i okoliczności ich powstania, nurtu, w jaki się wpisują? Może fakt, że pisarz jakoby przetwarza na wiele sposobów tę samą historię – pomijając teksty non-fiction – nie jest dziełem przypadku lub braku pomysłów.

______

* Budzę się każdego ranka, żeby śnić: Wywiady z Harukim Murakamim z lat 1997-2009; tłum. z ang. za JBN #68;
** Dlaczego Haruki Murakami nie otrzymał Nagrody im. Akutagawy?; tłum. z ang. za JBN #67

4 thoughts on “Wywiady z Murakamim i dlaczego nie przyznano mu Nagrody Akutagawy

  1. O, na angielski to zapewne będą dość szybko przetłumaczone – tak sądzę.^^’

    Mam swoją teorię nt. owego unikania przez Murakamiego japońskich programów telewizyjnych, wywiadów itd. (o ile jest tak faktycznie – nigdy nie można być niczego pewnym, jeśli mowa o Japończykach (o.O)).

    Koniec lat 70.? Późno jak na poszukiwania „ojca” (^_-) Shōwa, owszem, kończy się w 1989, ale boskości to się cesarz zrzekł po przegranej wojnie. Od 1945 do 1979 poszukiwali książki, w której głównym tematem byłby ojciec? xDD”””’ Dla mnie to naciągana teoria xD Nie wiem, kto ją wymyślił – autor książki, o której piszesz?
    A nagrodzeni z 1979 roku? Czy rzeczywiście podjęli motyw ojca?

    „Murakami jednak odmawiał obrazowania postaci ojca, odrzucał ten temat, co nie spotkało się z przychylnością członków komisji.” – czyli były naciski, presja? xD’

    Hm, nie doszukiwałabym się jednak głębi/ideologii/in. w tym, że Murakami o ojcu nie pisał/nie chciał pisać. Ot, w każdym kraju znajdują się ci, którzy nie piszą dla nagród czy na społeczne zapotrzebowanie (i to są mniej bądź bardziej autentyczni pisarze!), ale dlatego że czują wewnętrzną potrzebę napisania o czymś innym czy opowiedzenia jakiejś historii.

    A się dziwisz, że u nas tylko o maratonach itd. – wszak obecna popkultura skupia się na życiu prywatnym, a nie na działalności „artystycznej” (w cudzysłowie „artystycznej”, bo pisarzy takich jak Murakami za artystów nie uważam, analogicznie jak artystą nie jest dla mnie pierwszy lepszy wytwórca muzyki popularnej (^_-)).
    Inną sprawą jest kwestia, kto miałby mówić o jego literaturze (w jakie nurty się wpisuje itd.) – jak dla mnie, to jedynie japoniści zawodowo zajmujący się japońską literaturą (badacze, profesorzy, doktorzy). A kto ich zaprosi do studia? (^_-)

    Pozdrawiam serdecznie!^^

    Lubię

  2. @Luiza: Oj, kłujesz, kłujesz;) To nie moja teoria o tej figurze ojca w literaturze, wszak ani się tą tematyką nie zajmowałam, ani nie czytałam książki Ichikawy;) Wszelkie informacje o książce i jej treści pochodzą z kwartalnika JBN (linki podałam już we wstępie), więc jakiekolwiek wątpliwości to do autora recenzji lub autora analizy, nie do mnie. Wiem, kiedy cesarz zrzekł się boskości, myślę jednak, że warto byłoby przeczytać, co ma do powiedzenia Ichikawa – motyw ojca wcale nie musi być aż tak naciągany. Wszak do pewnych tematów nie podchodzi się od razu, a po czasie właśnie – nie siedzę w literaturze japońskiej ani na tyle głęboko, by teorię tę przyjąć, ani by ją definitywnie odrzucić. Dlatego mnie ciekawi. Mówisz, że teoria jest naciągana, jednak i ty znasz literaturę japońską na tyle tylko, na ile została przełożona na język polski (a więc nieznacznie), dziwi mnie, że tak z marszu coś krytykujesz. Ichikawa (zakładam, że to mężczyzna, choć na sto procent pewna nie jestem) jest redaktorem czasopisma literackiego, krytykiem, a do tego pracuje naukowo na Uniwersytecie Waseda, który sam ukończył – myślę, że trochę zna się na tym, co pisze, i zamiast skreślać jego teorie a’priori, wolałabym się im wpierw przyjrzeć.

    Może masz rację, może popkultura skupia się na życiu prywatnym, nie artystycznym, jednak nie przeszkadza to temu, by w innych krajach (tu mam w głównej mierze kraje anglojęzyczne na uwadze) rozważania nad literaturą mimo wszystko prowadzono. U nas jakie jest podejście do literatury, wiadomo, więc sobie tę kwestię daruję. Co nie znaczy, że nie można inaczej. I nad tym boleję.

    Pozdrawiam również!;)

    Lubię

  3. @Luiza: Pretekst, ale do czego? Bo nie bardzo rozumiem.

    Tak też jeszcze zerknęłam na pierwszy Twój komentarz i pozwolę sobie dodać, iż niekoniecznie te książki tak szybko doczekają się tłumaczenia na angielski; na rynku japońskim wiele jest książek poświęconych Harukiemu Murakamiemu (a i jego własnych tekstów), które nie doczekały się przekładu – w tym eseje i zapiski z podróży, które interesują mnie dużo bardziej niż same powieści.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s