przyroda Japonii: węże

(1)

„Na większości terytorium Japonii trzeba uważać na budzącego postrach gloydius blomhoffii. Pozostałe gatunki – a jest ich wiele – są całkowicie niegroźne, chyba że weźmiemy pod uwagę wywołane ich widokiem przerażenie i zawały serca. Gdy spytałem kolegów z pracy, jak można stwierdzić, że wąż jest jadowity, odpowiedzieli, że to bardzo łatwe: po prostu trzeba poszukać na ich skórze małych brązowych kółek przypominających rozmiarami i kształtem monety pięciojenowe. Podziękowałem im za tę wskazówkę i zarchiwizowałem ją w kategorii »Informacje całkowicie bezużyteczne«. Jeśli ci ludzie wyobrażali sobie, że znajdę się na tyle blisko węża, że będę mógł odnaleźć na jego ciele znaczki wielkości drobniaków, to zdecydowanie nie docenili mojej fobii.” (str. 65)

(2)

„Pewnego razu, podczas oberwania chmury na Okinawie, uciekłem do małej świątyni. Jak się okazało, każdy komar, każda żaba, stonoga czy jaszczurka w promieniu dziesięciu mil wpadły na ten sam pomysł. Pod dachem odbywał się istny zlot robali. Z całą tą menażerią wokół niełatwo było położyć się spać. A gdy wreszcie zaczynałem drzemać, przyszła mi do głowy następująca myśl: »Ciekawe, czy węże nie lubią deszczu?« i na tym sen się skończył. Resztę nocy spędziłem zesztywniały, z oczami szeroko otwartymi z przerażenia, reagując na najdrobniejszy szmer i szelest.” (str. 67)

______

za: Will Ferguson, W drodze na Hokkaido, przeł. Jarosław Włodarczyk, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2011

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s