Szkic do drogi herbaty [„Chadō. Herbata i zen” Brigitte Kita]

Wiele jest dróg, by osiągnąć harmonię z otaczającym nas światem i wewnętrzny spokój. Brigitte Kita, doktor medycyny, która wiele lat spędziła w Japonii interesując się buddyzmem zen i niekonwencjonalnymi metodami leczenia, w swojej cieniutkiej książeczce (niespełna 86 stron) skupia się na drodze herbaty, chadō, i przenikającej ją myśli zen.

Twórca, artysta jest człowiekiem. Natura i człowiek stapiają się w niepodzielną, nie dającą się nazwać całość. Pozostawić to, co przemija, wziąć udział w tym, co wieczne – oto, czym jest chadō. (str. 15)

„Chadō. Herbata i zen” nie jest ani rozprawką na temat zen, ani wyczerpującym źródłem wiedzy o drodze herbaty. Książeczka ta skierowana jest raczej do osób, które na temat zen i chadō nie mają kompletnie pojęcia, a chciałyby się czegoś dowiedzieć. Kita zwraca się do osób, które mają dość konsumpcyjnego, materialistycznego podejścia do życia, które chciałyby pozbyć się stresu towarzyszącego zabieganej codzienności, które chciałyby odnaleźć wewnętrzny spokój i harmonię, i proponuje im zgłębienie lub chociażby zapoznanie się z drogą herbaty jako jedną z możliwości uzyskania tego stanu. W przystępny sposób opisuje historię herbaty i jej przybycie do Japonii, proces, w wyniku którego picie herbaty urosło w tym kraju do rangi sztuki, omawia wygląd pawilonu herbacianego, okalającego go ogrodu, wyjaśnia, jak przebiega ceremonia herbaty, jak należy się wtedy zachować, a także opisuje utensylia wykorzystywane do samej ceremonii – co mi się wyjątkowo podobało.

(…) wiosna, lato, jesień i zima ze swoimi przenikającymi się porami udowadniają jedność wszystkich form życia, wszystkich bytów oraz ich nietrwałość i przemijanie wraz z upływem roku. Podobnie jak cztery pory roku w swej nieustannej przemianie poruszają najgłębsze tajniki naszej duszy, tak ścieżka herbaty może nam umożliwić owo poznanie i pomóc dostrzec głęboką prawdę i istotę naszego życia. Warunkiem jest jedynie gotowość do postrzegania, czyli dojrzałość. (str. 48)

Książeczkę z przyjemnością polecę tym, którzy do tej pory o drodze herbaty słyszeli niewiele lub wcale. Może zachęci was do dalszego jej zgłębiania, może zainteresuje na tyle, by jej elementy (chociażby) przenieść do swojej codzienności. Może sprawi, że dostrzeżecie piękno w rzeczach najprostszych i na powrót nauczycie się czerpać z nich radość. Może zwróci waszą uwagę na to, iż cieszyć należy się chwilą, gdyż ta nigdy się nie powtórzy.

______

„Chadō. Herbata i zen”
oryg. Cha-do. Tee und Zen der gleiche Weg (1993)
autor: Brigitte Kita
przeł.: Małgorzata Gawlik
konsultacja językowa i kaligrafia na stronie tytułowej: Masakatsu Yoshida
wyd.: Wydawnictwo Ravi, Łódź 1995

13 thoughts on “Szkic do drogi herbaty [„Chadō. Herbata i zen” Brigitte Kita]

  1. @Marakyo, Luiza : Ja swój egzemplarz znalazłam w jakimś internetowym antykwariacie, ale teraz patrzę, że faktycznie nigdzie jej nie ma, przynajmniej w Sieci. W zakładce „zaproszenie na herbatę” jest mój e-mail, jeśli któraś z Was ma faktycznie ochotę zapoznać się z książeczką, proszę śmiało pisać – coś się poradzi;)

    Lubię

  2. Takie książeczki są bardzo ważne. Nie wszyscy mają czas i chcą studiować długie naukowe traktaty, :). Ważne jest często zdobycie ogólnego choćby pojęcia o… w celu nie mylenia pojęć :). Ważne jest zaspokojenie ciekawości i to, co napisałaś… za bardzo się spieszymy… czasem inaczej nie można, ale może… jeśli tylko można, warto zastanowić się nad „formą relaksu” (nie no, bez podtekstów, ironicznych uśmiechów i skrzyżowanych palców). Czasem warto wybrać taki właśnie sposób odpoczynku… przy herbacie.
    Podstoli mówi, że bardziej popularne jest słowo „sadou”, co mnie trochę dziwi, bo przecież hierbatka to „cha”. Ciekawe swoją drogą są asocjacje ze słowem „czaj” prawda? Nie jestem tak dobra, ale źródłosłów powinien być chiński zarówno na wschód jak i na „zachód” który dla nas jest wschodem.
    Miłego, cieplejszego może.. maja :)
    Z drugiej strony bardzo ciekawe nazwisko autorki prawda? ;).

    Lubię

  3. @Tani: Tak, nazwisko jakieś takie japońsko brzmiące;) Ale trudno cokolwiek o autorce znaleźć, więc nic więcej powiedzieć nie mogę.

    Mój Przyjaciel też mówi sadō. A ja jakoś zawsze spotykałam się z określeniem jednak chadō. I tak, z owym чай bardzo się kojarzy;)

    Maj (odpukać) robi się cieplejszy, zaraz na balkon zmykam się grzać (w domu jednak zimno, mury grube). Zamieniłam się miejscem z kotem swym – on już się wygrzał, przegrzał, chłód pokoju wybrał i siedzi tak godzinami. Mnie ciepła nada ;)

    Ściskam!

    Lubię

  4. Książeczkę z chęcią bym przeczytała, może jak się kiedyś nam uda spotkać, to bym się do Ciebie uśmiechnęła o pożyczenie? :) O herbacie w Japonii coś wiem, ale ta wiedza wydaje mi się nieusystematyzowana i wybiórcza, więc może taka pozycja byłaby jak znalazł. A i idea za nią stojąca jest jak najbardziej zgodna z moimi przekonaniami :)

    Lubię

  5. Ahhhh! Czytałam „Kronikę ptaka nakręcacza” jako drugą pozycję Murakamiego prawie 3 latat temu po „Po zmierzchu” i do tej pory pamiętam większość fabuły. Niektóre kwestie tak głęboko utkwiły mi w pamięci… świetna książka naprawdę!

    + pozwolę sobie dodać Ciebie do linków/blogrolla :)
    + koteczki porcelanowe, jak mniemam, po lewej stronie na zdjęciu cudowne :D!

    Lubię

  6. @Mandżuria: Niedługo – jeśli wszystko pójdzie po myśli – będę w Łodzi bywać częściej, więc i o spotkanie się postaram. Z pożyczeniem problemu nie będzie;)

    @Miqaisonfire: Tak, koteczki z porcelany, rodzinka maneki-neko;)

    Odnośnie „Kroniki…”, mnie w głowie, jak już ci pisałam, owe metaliczne krr krr siedzi. ^^

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s