Historia Ginko Ogino [„Za kwietnymi polami” Jun’ichi Watanabe]

Ginko Ogino, rok 1885

Ginko była pierwszą kobietą, której japoński rząd wydał zezwolenie na prowadzenie praktyki lekarskiej. (…) Z okazji otrzymania zezwolenia Ginko kupiła wytworną suknię z koronkowymi rękawami i przodem, ozdobioną białymi mankietami i takimż kołnierzem. Kupiła też kapelusz z piórkiem i szerokim rondem i w atelier Asakusy Tawaramachiego zrobiła sobie pamiątkową fotografię. Widać na niej Ginko siedzącą na taborecie, z kapeluszem w ręce, lekko zwróconą w prawo. Z jej postaci bije duma i siła.” (str. 176)

GINKO OGINO urodziła się 3-go marca 1851 roku, zmarła 23-go czerwca roku 1913. Urodzona i wychowana w epoce Edo, a zatem w czasach, gdy role mężczyzn i kobiet były jasno określone przez tradycję, a dzieci odmiennej płci od 7-go roku życia chowały się osobno – przy czym chłopcy, choćby najsłabsi fizycznie czy charakterem, zawsze byli kimś wartościowym, w przeciwieństwie do dziewczynek przygotowywanych od najmłodszych lat do ustępowania i usługiwania mężczyznom, dziewczynek, których rola w życiu dorosłym miała się ograniczać tylko i wyłącznie do funkcji żony, matki i wzorowej, posłusznej synowej. Młodość Ginko przypada jednak na czasy restauracji Meiji, gdy przywrócona zostaje władza cesarska, a stolica przeniesiona z Kioto do Edo – od tej pory nazywanego Tokio i rozwijającego się w niesamowitym tempie, zarówno gospodarczo, społecznie, jak i pod względem kultury, obyczajowości czy prądów myślowych – co daje Ginko możliwość swoistego wyjścia poza ograniczenia własnej płci, z której to możliwości dziewczyna postanawia skorzystać.

W wieku lat 16 Ginko, czwarta i najmłodsza córka naczelnika wsi Tawarase, Ayasaburo Ogino, zostaje wydana za mąż za Kanichiro Inamurę, najstarszego syna bogatej chłopskiej rodziny ze wsi Kawakami. Małżeństwo nie układa się Ginko tak, jakby tego pragnęła – teściowa jest bardzo surowa i wymagająca, mąż natomiast zaraża ją chorobą weneryczną, rzeżączką. Choroba doprowadza ją do trwałej niepłodności, a zatem pozbawia ją jednej z funkcji, jakie pełnić w społeczeństwie miała kobieta (w tamtych czasach niemożność urodzenia dziecka była dla kobiety poniżająca, pozbawiała ją godności). Po dwóch latach od zarażenia, a trzech od ślubu, Ginko wraca do domu rodzinnego, prosząc o unieważnienie małżeństwa. Jako już rozwódka rozpoczyna wielomiesięczne leczenie w tokijskim szpitalu Juntendo, gdzie praktykuje się medycynę zachodnią w miejsce dotychczasowego chińskiego ziołolecznictwa. Zasadniczą różnicą między jednym a drugim było to, iż medycyna zachodnia zaczynała od dokładnej diagnozy choroby, by później dobrać do niej sposób leczenia, wymagała zatem dokładnego zbadania pacjenta. Dla Ginko tego typu badanie, a tym bardziej przeprowadzone przez mężczyzn (innymi słowy: nieuzasadnione obnażenie się przed mężczyzną) było niezwykle przykre i poniżające. Wstyd i owo poniżenie, jakie wtedy odczuła, stały się dla niej nieustannym bodźcem, by zrealizować swój cel – zostać lekarką.

Żeby lekarz był kobietą, a nie mężczyzną. Właśnie! Gdyby mnie przyjmowała kobieta, chętnie bym się poddawała każdemu leczeniu! (…) Gdyby istnieli lekarze kobiety, mnie i mnóstwu innych chorych kobiet byłby oszczędzony okropny wstyd… A gdybym tak ja została lekarką i im pomagała?” (str. 46)

W tamtych jednak czasach, jak już wspomniałam wcześniej, kobieta niewiele znaczyła, była z natury kimś gorszym od mężczyzn, bez względu na to, jak bardzo inteligentna by nie była, zawód lekarza natomiast był jedną z najdostojniejszych funkcji, jaką mężczyzna mógł pełnić w społeczeństwie. Zdając sobie sprawę, jak bardzo nierealne jest to marzenie, Ginko postanowiła nie rezygnować, uczyć się wytrwale i czekać na okazję, by marzenie o studiowaniu medycyny zrealizować. Wiedziała, że nigdy nie zostanie matką, i mało prawdopodobnym było, by raz jeszcze ktoś chciał ją wziąć za żonę, postanowiła zatem poświęcić się nauce. Zgodę od matki na wyjazd do Tokio i podjecie tam nauki uzyskała w kwietniu 1873 roku.

Z twoim umysłem mogłabyś zostać lekarzem. Szkoda, że jesteś kobietą.” (str. 105)

Uczyła się kolejno w Szkole Yorikuniego Inoue (od roku 1873), w Tokijskiej Szkole Normalnej dla Kobiet (od roku 1875) i w Szkole Medycznej Kojuin (od roku 1879), którą ukończyła w roku 1882. Zawsze starała się być najlepsza, by umysłem nadrabiać swoje braki, a właściwie jedną główną wadę – fakt bycia kobietą. W trzy lata po ukończeniu Szkoły Medycznej dopuszczono ją do egzaminu lekarskiego, który umożliwił jej rozpoczęcie praktyki. W wieku 34 lat, po piętnastu latach nauki prywatnej lub w szkołach, Ginko Ogino została pierwszą w Japonii lekarką. Podejmując się z biegiem lat dodatkowo pracy społecznej – poprzez m. in. działalność w Japońskiej Organizacji Chrześcijanek – miała szansę stać się jedną z najsławniejszych postaci epoki Meiji. Co stanęło na przeszkodzie? Tego już nie wyjawię.

Zdaję sobie sprawę, iż pisząc ten tekst wprowadzam wiele spoilerów odnośnie książki Jun’ichiego Watanabe „Za kwietnymi polami”, jednakże postać pierwszej japońskiej lekarki tak mnie zafascynowała, iż nie mogłam ograniczyć się do zwykłej recenzji książki. Watanabe, sam będąc z wykształcenia lekarzem, napisał wprawdzie powieść, ale opartą na rzeczywistej biografii Ginko Ogino, ba!, pisząc ją, korzystał nie tylko z tekstów źródłowych, ale i dotarł do Tomi Takenoyi, adoptowanej córki Ginko. Pisząc, oparł się na faktach, na wspomnieniach, zamieniając zwykłą – ale wciągającą – powieść w coś więcej, w swoisty szkic historyczny niesamowitej epoki, jaką była restauracja Meiji. Momentami powieść przechodzi w typową biografię, suchą, wypełnioną datami i faktami, jednak nie burzy to toku narracji, wprost przeciwnie, uzupełnia historię Ogino, sytuując interesującą nas postać i jej życie w konkretnym czasie i warunkach. Wielokrotnie przerywałam czytanie, zastanawiając się nad życiem w tamtej epoce, nad ogromnymi zmianami, jakie w ciągu kilkudziesięciu lat zaszły w Japonii. Przyznam, iż sceptycznie patrzę na ruchy i akcje feministyczne zachodzące współcześnie, jednak emancypację kobiet na przełomie wieku XIX/XX popieram w zupełności; czytając powieść, zgadzałam się z tokiem myślenia Ginko całkowicie – no, może poza pewnym wydarzeniem związanym z osobą Yukiyoshiego Shikaty, ale niczego więcej nie zdradzę, i tak dość tu spoilerów.

Czy książka mi się spodobała? Oczywiście! Z punktu widzenia mojego zainteresowania epoką Meiji, książkę uważam za jedną z lepszych, jakie miałam przyjemność przeczytać. Owszem, z początku dość ospale podchodziłam to tego tytułu – zbeletryzowana biografia lekarki tudzież sam temat medycyny nie budziły mojego entuzjazmu – jednakże gdy już wzięłam książkę do ręki, nie mogłam jej odłożyć. Starałam się ją dawkować, jednak tego dawkowania starczyło na zaledwie trzy dni – nie dało się jej czytać jeszcze wolniej. Innymi słowy, Jun’ichi Watanabe zaskoczył mnie pozytywnie. Stąd moje ubolewanie – dlaczego tak dobra książka ukazuje się w Polsce dopiero w czterdzieści lat po jej oryginalnym wydaniu i dlaczego nic więcej z bogatej prozy Watanabego nie zostało dotychczas na język polski przełożone?

______

„Za kwietnymi polami”
oryg. Hanauzumi (1970)
przekł. ang.: Beyond The Blossoming Fields
autor: Jun’ichi Watanabe
przeł. z ang.: Ludwik Stawowy
wyd.: Prószyński i S-ka, Warszawa 2009

14 thoughts on “Historia Ginko Ogino [„Za kwietnymi polami” Jun’ichi Watanabe]

  1. Ta książka czeka u mnie na lepszy czas, ale nie z powodu nieufności.
    Zgadzam się – dlaczego tak mało u nas wydaje się książek pisarzy takich jak Watanabe, czyli o bogatym dorobku artystycznym?
    To, że czterdzieści lat po oryginalne, aż tak bardzo mnie nie dziwi (z różnych względów). Miejmy jednak nadzieję, że będzie lepiej (i więcej xD).

    Pozdrawiam!^^

    Lubię

  2. Też dzięki temu wpisowi sięgnę po książkę – już zakupiona, teraz „tylko” kwestia znalezienia wolnego czasu na jej przeczytanie. Szkoda tylko, że polskie wydanie to tłumaczenie z angielskiego…

    A blogowi przyglądam się od dłuższego czasu, teraz postanowiłam zostawić jakiś ślad ;)

    Pozdrawiam

    Lubię

  3. @Luiza: Mnie nie tyle dziwi fakt wydania książki po tylu latach – taki Sōseki czekał na zaprezentowanie swych dzieł polskiemu czytelnikowi o wiele dłużej. Jednak o ile dawniej takie opóźnienie można było jakoś wyjaśnić (choćby brakiem tłumaczy), o tyle dziś wydaje się ono zwykłym, bo ja wiem, zaniedbaniem – czytelnikowi lepiej jest podsunąć jakieś ‚szokujące’ czytadło (np. Ami Sakurai i jej „Koniec niewinności”) niż książkę wartościową, bo przekazującą pewną wiedzę lub skłaniającą do głębszej refleksji. Smutne to.

    @Tunviel: I ja mam wiele książek, do których nie mogę się jakoś zabrać. Bywa;)

    @Metzli: Ja czytałam tę książkę głównie dla faktów historycznych, dla tych wszystkich obrazów epoki Meiji. Sama fabuła może być dość nudna, trudno mi obiektywnie ocenić, bo skupiałam się głównie na tych właśnie wątkach historycznych – z tego punktu widzenia książkę polecam szczerze. Ale jeśli kogoś nie interesują przemiany obyczajowe w Japonii, książka może nie przypaść mu do gustu – żeby nie było, iż nie ostrzegałam;)

    Tak, też ubolewam nad podwójnym filtrem językowym.

    No i dziękuję za ‚ślad’;) Pozdrawiam!

    Lubię

  4. Oczywiście czaję się na tę książkę (z błyskiem szaleństwa w oku rzucam się na wszystko, co związane z Japonią), choć obiecałam sobie, że chwilowo przystopuję z zakupami. Ech.

    I przy okazji dziękuję za ciepłe słowa na moim blogu. :) Pozdrawiam!

    Lubię

  5. @Monia: Pozdrawiam również!:)

    @Kamizuki: Takie sobie-obiecywanie wystawiane jest na ogromną próbę, gdy wypatrzy się – zupełnie przypadkiem – w dowolnej księgarni tomiki wyjątkowe, a tym bardziej, gdy są jeszcze w wyjątkowej cenie;)

    Lubię

  6. I dzisiaj przeczytałam „Za kwietnymi polami”, wrażenia generalnie pozytywne. Chociaż faktycznie jeśli patrzeć na książkę tylko pod kątem literackim – to nie robi już aż tak wielkiego wrażenia. Ale w końcu nie ten aspekt stanowi o sile tej książki. Ja podczas lektury byłam pełna podziwu dla determinacji i uporu głównej bohaterki w dążeniu do celu. Plus oczywiście obserwowanie przemian obyczajowych o których wspomniałaś.

    Może coś się uda napisać więcej na własnym blogu. Pozdrawiam :)

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s