o tym, że czasu za mało, o szczerości, o pracy tłumacza i zaległych recenzjach

1.

Muzycznie od dni kilku: Psychedelic Lover by Pierrot. Tutaj link do utworu, a także samego tekstu w romaji, kanji i w tłumaczeniu na angielski. :)

2.

Wyjątek z Murakamiego:

– Czy powiedziałem coś, czego nie powinienem?
– Nie, nic. Wszystko w porządku, nie martw się. Mów wszystko szczerze. Tak jest najlepiej. Nawet jeżeli ludzie się nawzajem poranią albo, jak tym razem, ktoś się zdenerwuje, na dłuższą metę tak jest najlepiej. (…) powinieneś się starać mówić szczerze pewne rzeczy, przynajmniej tutaj. Przecież na zewnątrz ludzie tak szczerze nie rozmawiają, prawda?

[za:] Haruki Murakami, Norwegian Wood, Muza SA, Warszawa 1997, str. 191

3.

W starych notatkach szperam. Sprzed lat, z zamierzchłych czasów pracy na etacie. Scenki z biura. Ludzie nie przestają mnie zadziwiać.

SCENKA 1

W biurze, gdy pan Jot, z nowym krawatem w ręku, sięga po kluczyki:

– Jadę po samochód.
– Pod krawat???
– Widzimisię pana Mo.

SCENKA 2

Rozmowa pomiędzy klientem a mną:

– Ja tu mam pismo do tłumaczenia z Holandii…
– Ale my tłumaczymy tylko z niemieckiego.
– Ale mogłaby pani zobaczyć?
[czytam]
– Tak, to holenderski. Mieszanina niemieckiego z angielskim.
– A nie dałoby się przetłumaczyć?

4.

Wszystkich, którzy tu zaglądają z nadzieją na kolejne teksty, ślicznie przepraszam i o cierpliwość proszę. Lipiec niespodziewanie okazał się dość zapracowanym miesiącem, zatem lektury odłogiem leżą, a ja skupiam się na tłumaczeniu bardzo ważnych pism urzędowych i nie mniej ważnych terminów technicznych. Jak tylko się z tym uporam, wrócę do blogowania. Tymczasem tłumaczę tłumaczymy dalej (kot i ja – poniżej szybkie ujęcie przez ramię z telefonu).

Po przerwie powinna pojawić się zaległa recenzja książki „Panda Sex” Mian Mian, która okazała się tyleż dziwna, co interesująca, wrażenia z lektury zbioru tekstów eseistycznych „Hokkaido. Japonia bez gejsz i samurajów” pod redakcją Piotra Węgrzynowicza i coś na temat „Ulicy tysiąca kwiatów” amerykańskiej pisarki Gail Tsukiyamy.

Do przeczytania!
Agnieszka
/ Litera

7 thoughts on “o tym, że czasu za mało, o szczerości, o pracy tłumacza i zaległych recenzjach

  1. O, PIERROT, aż bym się chciała zapytać, czego jeszcze słuchasz z japońskiej muzyki… albo inaczej: czy masz profil na last.fm? ; )

    Jaki śliczny kot <3

    Powodzenia!
    Będę czekać już nie na dwie, a na trzy recenzje ( szczególnie jestem ciekawa, co sądzisz o "Ulicy tysiąca kwiatów").

    Pozdrawiam serdecznie^^

    Lubię

  2. Agnieszko, bardzo dziękuję za odwiedziny u mnie, gdyż dzięki nim trafiłam do Ciebie… i bardzo mi się podoba :) Pozwolę sobie zaglądać częściej, gdyż piszesz o rzeczach i kulturze, które dla mnie są zupełnie nieznane.

    Pozdrowienia dla Ciebie i kota – ja z moją kotką też muszę dzielić się fotelem :)

    Lubię

  3. @Luiza: Profil na last.fm mam, ale z niego nie korzystam, nawet za bardzo hasła nie pamiętam. ^^’

    Z japońską muzyką jest tak najczęściej, że coś oglądam, muzyka wpada mi w ucho i resztę utworów danego zespołu czy wokalisty wyszukuję sama. Tak było w przypadku The Pillows, których dźwięki pokochałam po anime FLCL (uwielbiam utwór „Hybrid-Rainbow”, godzinami mogłabym go słuchać), tak było też z zespołem Happy End (którego utwór „Kaze wo atsumete” wyłapałam w filmie „Lost in Translation”) i z piosenkarzem Kitą Shuuhei (po obejrzeniu obu sezonów „Natsume Yuujinchou” przez długi czas chodziłam z utworem „Issei no sei” na ustach). Hm, nie mogę sobie przypomnieć, jak to było z Akeboshi’m? ^-~

    @Molla: Dziękuję!

    @Skarletka: Zaglądaj do woli!:) Dla mnie kultura i literatura Dalekiego Wschodu też były nieznane – do czasu. Na odkrywanie nowych rzeczy nigdy nie jest za późno.

    Lubię

  4. 1. Ha, Pierrot! Od razu stają mi przed oczami fajne wspomnienia sprzed kilku lat, takie wakacyjne i radosne. Dzięki :)
    2. Mmm. Muszę pogłębić swoją znajomość z Murakamim. Na półce mam trzy jego książki („Norwegian Wood” akurat nie), ale do tej pory czytałam tylko „Na południe…” i podobała mi się, miała nastrój, który bardzo w książkach lubię.
    3. Tak się właśnie zastanawiałam, z jakiego języka tłumaczysz :) Ja robiłam tylko tłumaczenia-zlecenia jak do tej pory, więc przypadki biurowe są mi obce ;)
    4. Ciekawa jestem bardzo Twojego zdania nt. „Ulicy Tysiąca Kwiatów”, bo też czeka na mojej półce.

    Pozdrawiam ciepło!

    Lubię

  5. @Litera:
    Mnie nawet nie tyle idzie o lasta, ile o inne lubiane, słuchane przez Ciebie japońskie zespoły (tudzież wokalistów i/albo wokalistki)^^”’

    Rozumiem – też wyszukuję wtedy, gdy jakaś piosenka (japońska/koreańska) zwróci moją uwagę (czy to w anime, czy w filmie).

    FLCL jest świetnym anime xDD

    Powodzenia i pozdrawiam^^

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s