„Ballada o Narayamie. Opowieści niesamowite z prozy japońskiej”

przeł.: Blanka Yonekawa
ilustr.: Wiesław Rosocha
wyd.: Państwowy Instytut Wydawniczy 1986

Pytanie cisnące się na usta w kolejności pierwszej: a gdzie autor? Otóż, autor jest zbiorowy, gdyż do czynienia mamy tu z antologią. Blanka Yonekawa nie tylko dokonała przekładu tekstów, ale i ich wyboru, poza tym jest autorką przypisów i not biograficznych zamieszczonych na końcu książki. Wracając do samych autorów, jest ich dwunastu i myślę, iż nietaktem byłoby nie wymienić ich kolejno i nie przypisać im konkretnych tekstów, pozwolę sobie zatem na niewielką listę: Koizumi Yakumo („Przygoda kupca”, „Opowieść przy wtórze lutni”, „Zdrowy rozsądek”, „Podstęp”, „Na dnie czarki”), Izumi Kyôka („Świątobliwy bonza z góry Kôya”, „Nocny połów”), Akutagawa Ryûnosuke („Piekieł wizerunek niezwykły”), Nakajima Atsushi („W górach przy księżycu”), Tanizaki Jun’ichirô („Szkaradne oblicze”, „Królestwo w miniaturze”), Kawabata Yasunari („Pieśń liryczna”, „Ręka”), Dazai Osamu („Rybką być”), Ibuse Masuji („Kwiaty śliwy i mroku”), Fukazawa Shichirô („Apeniny w świetle księżyca”, „Ballada o Narayamie”), Endô Shûsaku („Pająk”), Nosaka Akiyuki („Bluszcz cmentarny na Przełęczy Kościotrupa”), Yûki Shôji („Samotny kruk”). W przypadku autorów zachowałam zapis oryginalny, stosowany przy tym w książce, czyli wpierw nazwisko, później imię – nadmieniam, by nie było żadnych wątpliwości.

Byliście może kiedy na starej wieży, która sterczy w mrok, wspinaliście się w ciemności na sam koniec wysokich schodów, gdzie nic nie ma, prócz sieci pajęczych? Albo szliście może wąską ścieżką brzegiem urwiska, gdzie w dole się otwiera morze, a za zakrętem spotyka się nagle skały niby zęby piły? Z literackiego punktu widzenia wartość emocjonalna takich przeżyć polega głównie na tym, że budzą one mocne uczucia.” (Y. Koizumi, Na dnie czarki, str. 25)

Opowieści niesamowite. Opowieści z pogranicza jawy i snu, opowieści budzące grozę,  zahaczające o świat niematerialny, czerpiące zarówno z legend, mitów, podań, jak i ze zwykłego ludzkiego strachu, który wyolbrzymia najbardziej błahą rzecz i sytuację. Kiedyś przekazywane z ust do ust, później spisywane, dziś służące za materiał do filmów z dreszczykiem, do uwielbianych przez wielu horrorów. Zadziwiające, jak bardzo je lubimy, jak bardzo lubimy się bać.

Opowiadań w tomiku jest dwadzieścia, a powstawały na przestrzeni całego XX-go wieku. Najstarsze są, zdaje się, opowiadania Koizumi Yakumo, znanego światu jako Lafcadio Hearn, angielskiego pisarza uważanego przez Japończyków za ich pisarza narodowego. Jakże oni musieli go doceniać, skoro przyjęli go do siebie, uznali za swego rodaka! I słusznie. Jego opowiadania wyróżniają się na tle całego tomiku nie tylko długością (są wyjątkowo krótkie), ale i niezwykłym nastrojem, jaki w nich panuje. Podziwiam, doceniam. I już planuję lekturę wydanego przez Diamod Books zbioru „Kwaidan. Opowieści niesamowite” autorstwa właśnie Lafcadio Hearn’a (2008, oryginał z roku 1905). Wyjątkowo ciekawe wydały mi się też opowiadania Tanizaki Jun’ichirô, w których uderza płynna narracja i wisząca w powietrzu niewiadoma, wprowadzająca bohaterów w konsternację. Kawabata Yasunari zauroczył mnie po raz kolejny, choć do tej pory miałam go za pisarza odnoszącego się wprawdzie do świata zmysłów, ale realistycznego, a Fukazawa Schichirô zwrócił na siebie moją uwagę właśnie tytułową „Balladą o Narayamie”, wspaniałym opowiadaniem o przywiązaniu do tradycji, o swoistym poświęceniu – rzecz naprawdę godna polecenia i nie dziwi fakt, że na podstawie opowiadania nakręcono film (Narayama bushiko, reż. Shohei Imamura, 1983).

Opowiadania są różne, mniej lub bardziej ciekawe, mniej lub bardziej budzące grozę, przykuwające uwagę. W jednych mamy przyjmujące ludzką postać zwierzęta, jak lisy, borsuki czy jenoty (znane też jako tanuki), w drugich napięcie wywołuje zwykłe ludzkie okrucieństwo, chciwość, szaleństwo. Różnorodność ta pozwala mi przypuszczać, iż wśród odbiorców opowieści niesamowitych znaleźć się mogą zarówno osoby zafascynowane przenikaniem się świata niematerialnego z materialnym, namacalnym, jak i sceptycy (albo realiści), którzy jednakże chętnie sięgają po kryminały czy horrory.

3 thoughts on “„Ballada o Narayamie. Opowieści niesamowite z prozy japońskiej”

  1. Alez chcialabym przeczytac te opowiadania! Wielu pisarzy w ogole nie znam i zapewne ich powiesci nie wyszly w Polsce, to moga byc jedyne przetlumaczone ich prace na jezyk polski… Wokol filmu wciaz kraze, gdy widze go w swojej bibliotece, ale jeszcze go nie obejrzalam. A Ty widzialas go?

    Lubię

  2. chihiro, nie widziałam, nawet wcześniej o nim nie słyszałam, ale odkąd przeczytałam „Balladę…” bardzo chciałabym go obejrzeć. Co do pisarzy, rzeczywiście, oprócz Endô, Akutagawy, Kawabaty i Tanizaki’ego, których książki nieśmiało stoją na półkach miejskiej biblioteki, są to pisarze raczej w Polsce mało, jeśli w ogóle, znani. Czasami mam wrażenie, iż książki napisane przed rokiem ’90 traktowane są jako literatura gorsza, a szkoda. Ale to taka myśl poboczna;)

    Lubię

  3. Oj, ja tez mam takie wrazenie, tzn. nie, ze jest to literatura gorsza, ale ze tak uwazaja wydawcy :( Przypuszczam, ze wiekszosc sadzi, ze Polacy juz sie nasycili Kawabata, Tanizakim i Endo i juz niewiele trzeba tlumaczyc. A przeciez takie slawy jak Abe Kobo, Kenzaburo Oe czy Natsume Soseki sa w Polsce prawie wcale nie tlumaczeni!!! Wielu ksiazek Endo tez nie mozna przeczytac w jezyku polskim. Sporo jest jeszcze do nadrobienia, i nie mam na mysli jakichs niszowych pisarzy, autorow 2-3 ksiazek, ale bardzo znanych i cenionych autorow.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s