„Ostrożnie, pożądanie” Eileen Chang

Opublikowana po raz pierwszy w roku 1979 (choć wydanie polskie wskazuje na rok 1983, o co chodzi, nie wnikam, w Necie informacji jak na lekarstwo) nowela, w roku 2007 przetłumaczona została na język angielski przez Julię Lovell. Polska edycja jest przekładem z języka angielskiego właśnie. Trochę szkoda, jak zawsze w przypadku przekładów przekładu. Im dłuższa droga od autora do czytelnika, tym bardziej przypomina to zabawę w głuchy telefon. Mam tylko małą nadzieję, że nowela, którą czytałam, za bardzo od oryginału nie odbiega.

Nowelka jest krótka, a wydanie W.A.B.-owskie przetasowane kadrami z filmu Anga Lee (Lust, caution/ Se, jie, 2007), powstałego na jej podstawie. Jest to atut, czy może zbędna wkładka, sama nie wiem. Na pewno w jakiś sposób wpływa na wyobrażenia o bohaterach i świecie przedstawionym, a nie wszystkim to odpowiada. Mnie troszkę mierzi. Choć sam film chętnie obejrzę.

Szanghaj, lata 40-te XX w. Terytorium Chin okupowane przez Japonię. Pan Yi, dygnitarz marionetkowego rządu Wanga Jingweia, kieruje departamentem odpowiedzialnym za wywiad rządowy. Lat pięćdziesiąt, żona uwielbiająca życie w przepychu, pierścionki z diamentami i grę w madżonga, nigdy nie zaznał miłości. Wang Jiazhi, młoda studentka podająca się za żonę biznesmena z Hongkongu, w gruncie rzeczy należąca do podziemnej grupy przeciwnej okupantowi i rządowi, który się mu poddaje. Zadaniem Jiazhi jest zdobyć zaufanie żony pana Yi, uwieść samego pana Yi i doprowadzić do jego zlikwidowania. Wykonanie zadania zajmuje jej dwa lata. Sama nie zauważa, w którym momencie rodzi się w niej uczucie do pana Yi. Ani w którym momencie on je odwzajemnia. Jednak ani czasy, ani okoliczności nie sprzyjają miłości, pozostaje więc ona niewypowiedziana. Odkrywa swe oblicze dopiero w chwili ostatniej, decydującej. Zbyt późno.

Nie podobał mu się przebieg tej wojny i nie miał pojęcia, jak się to wszystko dla niego skończy. Doznał jednak miłości pięknej kobiety, teraz mógł zginąć bez żalu. Nieustannie czuł w pobliżu jej cień, który go pocieszał. Chociaż na koniec znienawidziła go, przynajmniej coś do niego czuła.” (str. 89-90)

Są osoby, które nowelę krytykują. Bo za krótka, bo nie widać w niej żadnej miłości, bo za mało sportretowane społeczeństwo i czasy. Ale to nowela, nie powieść. Tutaj najwięcej treści znajduje się w przemilczeniu, między jednym a drugim z pozoru błahym zdaniem. Niektóre fragmenty trzeba czytać wielokrotnie, zwłaszcza te dotyczące sytuacji politycznej, powiązań. Miłość też nie rzuca się w oczy jako pierwsza, ani zachowaniem bohaterów, ani tym bardziej słowami. Ale ona jest, dokładnie taka, jak czasy, w jakich zaistniała.

Eileen Chang pisze subtelnie, delikatnie. Nie używa ozdobników, załamuje chronologię, opisując trudne czasy, nie stroni od poczucia humoru. To przyciąga. „Żadne inne opowiadanie nie jest tak okrutne i tak piękne jednocześnie„, powiedział Ang Lee o nowelce „Ostrożnie, pożądanie”. Nie wiem, innego opowiadania Eileen Chang nie czytałam. Ale z przyjemnością braki nadrobię. Choćby po to, by sprawdzić, czy Lee miał rację.

______

„Ostrożnie, pożądanie”
autor: Eileen Chang
przeł.: Katarzyna Kulpa
wyd.: Wydawnictwo W.A.B. 2008

3 thoughts on “„Ostrożnie, pożądanie” Eileen Chang

  1. Bardzo chcę to opowiadanie przeczytać. Znajduje się ono też w zbiorze „Miłość jak pole bitwy”, ciekawa jestem, czy podobałyby Ci się pozostałe opowiadania.

    Lubię

  2. Literatour, to ja Ci powiem, ze czytalam inne opowiadania Eileen Chang (w Anglii ta nowela wyszla razem z kilkoma innymi) i uczciwe wyznaje, ze te inne sa lepsze od „Ostroznie, pozadanie”. Sa, jakby to ujac, bardziej soczyste, bo tresciowo mniej obszerne. „Ostroznie, pozadanie” jest tylko nowela, ale tresci tam tyle, ze starczyloby na powiesc. Natomiast inne opowiadania skupiaja sie na mniejszym wycinku rzeczywistosci i przez to efekt jest lepszy, glebiej wnikaja w to, co pokazuja.

    Lubię

  3. Rzeczywiście, masz rację, chihiro, w „Ostrożnie, pożądanie” treści jest bardzo dużo i, jak się nad tym zastanowić, ujęcie tego w formie nowelki było chyba złym posunięciem, bo nie wykorzystało całego potencjału historii. Teraz tym bardziej mam ochotę „sprawdzić” pisarstwo Eileen Chang;)

    Mandżuria, spodobają się czy nie, na pewno dam znać:)

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s