„Spacer wśród kwitnących wiśni”

autor: Wojciech Dworczykspacer_wsrod_kwitnacych_wisni
wyd.: Czytelnik, Warszawa 1966

Mimo zmęczenia zadowolony jestem z wyboru trasy podróży. Utarte szlaki, proponowane najczęściej przez biura turystyczne, ukazują zwiedzany kraj przez pryzmat okrzyczanych i dziesiątki razy opisanych uroków. Spłaciłem już kiedyś haracz naiwności turystycznej, dlatego unikam teraz większych miast z ich hotelami, miejscami rozrywek, z ich – co tu dużo gadać – banalnością. Przychodzi mi to tym łatwiej, że nie stać mnie na podróże luksusowe. Mam do dyspozycji środki materialne nader skromne; prócz nich mogę liczyć tylko na pielęgnowane przez długie lata korespondencyjne przyjaźnie.

Jakkolwiek naukowcy będą się spierać, humaniści wiedzą to od dawna – podróże w czasie są możliwe. Wystarczy dobra książka podróżnicza i odrobina wyobraźni. Dzięki zapiskom Wojciecha Dworczyka miałam możliwość odbyć podróż do Japonii sprzed czterdziestu lat, w której wszechobecna nowoczesna technika nie była jeszcze na porządku dziennym przeciętnego obywatela, i była to podróż rzeczywiście ciekawa i odprężająca.

Głównym plusem reportaży Dworczyka jest fakt, że autor nie pretenduje do miana osoby wszystkowiedzącej i nieomylnej, z żadnego też tematu nie robi długiego wykładu. Jego zapiski to zbiór luźnych przemyśleń odnośnie kraju, po którym podróżuje, kilka zasłyszanych ciekawostek, garść obserwacji i dużo pozytywnego nastroju, niezależnie od okoliczności, w których autor się znajdzie. Nie odbiera Japończyków jako odmieńców, a ich kultury jako dziwnej, egzotycznej. On zaledwie odnotowuje konkretne przypadki – wspomina o miejscach, które odwiedza i o ludziach, których zna z wcześniejszej korespondencji lub których poznaje dzięki życzliwemu łańcuszkowi powiązań (dla przykładu, w Nishinomiya odwiedza braci franciszkanów, tam poznaje ojca Janusza, ten zapoznaje go z profesorem Umedą, profesor bierze go do siebie, by później napisać mu listy referencyjne do swoich znajomych i tym samym nić międzyludzkich powiązań niesie autora w kolejne zakątki wysp). To czyni tę podróż przyjemną, zarówno dla autora, jak i dla czytelnika. Nigdy nie wiadomo, gdzie los zaniesie autora dalej, bo brak tu jakiegokolwiek z góry ustalonego planu wędrówki. Cel jest jeden – zobaczyć i dowiedzieć się jak najwięcej.

Książka składa się z szesnastu felietonów/reportaży, z czego każdy stara się traktować o innym aspekcie japońskiej kultury, obyczajowości czy krajobrazu.  Zdaje się, że nie są one ułożone chronologicznie, trudno też jednoznacznie stwierdzić, czy są to notatki z pierwszej, czy też z obu podróży autora do Japonii. W niczym to jednak nie przeszkadza, a nawet czyta się na swój sposób przyjemniej, bo autor nie stawia w centrum opowieści siebie, tylko interesujące zarówno jego, jak i czytelnika wyspy. Odwiedzamy zatem tradycyjny dom młodych maiko, uczestniczymy w kursie ikebany i bierzemy udział w ceremonii parzenia herbaty, docieramy do  gorących źródeł w uzdrowisku Unzen, do malowniczo położonego Beppu pełnego gejzerów, wędrujemy śladami bogów przez miasta Ise, Nara i Kyoto, widzimy poławiaczki pereł podczas ich pracy, rozmawiamy ze studentami na temat nauki w ich kraju, docieramy też, a jakże, na szczyt Fuji. A to przecież tylko niektóre z odbytych wraz z autorem podróży.

Czy warto cofać się w przeszłość, gdy na rynku dostępnych jest tyle pozycji traktujących o Japonii współczesnej? Oczywiście. Bo żaden kraj i żadne społeczeństwo nie istnieje jedynie tu i teraz. Są wynikiem niezliczonych przeobrażeń, płyną, nigdy nie zatrzymując się w miejscu. Warto wiedzieć, co było wczoraj, by lepiej zrozumieć dzień dzisiejszy. A książka Wojciecha Dworczyka rzeczywiście jest jak spacer, spacer pod rękę z dobrym znajomym przez Kraj Kwitnącej Wiśni lat 60. XX wieku.

2 thoughts on “„Spacer wśród kwitnących wiśni”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s