„Języki i kolczyki” – Hitomi Kanehara

jezyki_i_kolczykiNie lubię przekładów przekładu, bo wówczas mam do czynienia nie z jednym filtrem językowo-kulturowym, ale z dwoma, a taka sytuacja jest z niniejszym wydaniem powieści „Języki i kolczyki”. I fakt, że pana Nowakowskiego cenię, nic tutaj nie zmienia. To, co otrzymuję po podwójnym przekładzie, może znacząco różnić się od tego, co napisała autorka. Ale do rzeczy.

Powieść „Języki i kolczyki” napisana została w roku 2004, a Hitomi Kanehara, w wieku lat dwudziestu jeden, otrzymała za nią prestiżową japońską nagrodę literacką im. Ryunosuke Akutagawy. Sama autorka w wieku lat jedenastu przerwała naukę, a cztery lata później porzuciła dom, by zamieszkać ze swoim chłopakiem, cały czas jednak pisała, przesyłając próbki twórczości swemu ojcu, uniwersyteckiemu wykładowcy. Tu pojawia się mój sceptycyzm. Nie bardzo wierzę w talent młodych „ikon popkultury”. Zwłaszcza, gdy na okładce widnieje: „Powieść kultowa; odczytywana jako manifest młodego japońskiego pokolenia, które całkowicie zerwało z tradycjami swoich rodziców.” Takie bunty do mnie nie przemawiają i nie znoszę określenia „kultowy”.  Mimo wszystko po książkę sięgnęłam. Długa nie jest, zaledwie 104 strony, zajęła mi zatem jeden wieczór, a zaskoczyła pozytywnie. Przede wszystkim uwagę zwróciłam na język. Choć młodzieżowy, dobitny, czasem nieco wulgarny, to jednak jakiś taki płynny, na swój sposób poetycki. Poza tym bohaterowie, których autorka stworzyła – wiarygodni, z jednej strony brutalni, z drugiej sympatyczni nawet (zwłaszcza Ama, który uparcie przypomina mi Arashiego z mangi „Paradise Kiss” Ai Yazawy). Co w powieści szczególnie mnie zainteresowało, przykuło na dłużej moją uwagę, to z pozoru pobieżny, w gruncie rzeczy zaś całkiem trafny wgląd Kanehary w codzienność japońskiego młodego pokolenia i w zmiany, jakie w niej zachodzą. Nadal kojarzymy stereotypami: japońska młodzież = mundurki i promienny uśmiech, japońscy dorośli = praca dla korporacji przez resztę życia. A rzeczywistość jest przecież zupełnie inna.

Czy wrócę do tej powieści raz jeszcze? Wątpię. Ale po inne napisane przez Kaneharę być może sięgnę. Jakkolwiek prawdziwa i współczesna byłaby tego typu proza, ja jednak lubuję się w tradycji lat przeszłych (Kawabata) czy choćby w melancholii z pogranicza jawy i snu (Yoshimoto).

______

„Języki i kolczyki”
oryg. Hebi ni piasu (2003)
autor: Hitomi Kanehara
przeł. z ang.: Witold Nowakowski
wyd.: Albatros, A. Kuryłowicz, Warszawa 2007

3 thoughts on “„Języki i kolczyki” – Hitomi Kanehara

  1. Polecam film („Hebi ni piasu”). Recenzowałam go na łamach Drunk Otaku Inn, wykorzystałam też wersję z napisami japońskimi na zajęciach. Naprawdę świetnie zagrane i nagrane, lepsze niż książka (w tym tłumaczeniu) i niemal słowo w słowo z japońskim oryginałem.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s