„Obcy” – Taichi Yamada

Harada. Scenarzysta, świeżo po rozwodzie, osierocony w wieku lat 12. Pewnego dnia, bez specjalnego celu, wsiada w pociąg i udaje się do dzielnicy swego dzieciństwa – Asakusa. Tam spotyka dwoje ludzi, którzy do złudzenia przypominają jego zmarłych przed trzydziestoma pięcioma laty rodziców. Początkowo próbuje sobie to wyjaśnić nieumiejętnością oddzielenia wspomnień od rzeczywistości, samotnością lub też ogromną potrzebą czyjejś opieki, troski. Sytuacja wydaje mu się być czystym absurdem, mimo to chętnie wraca do Asakusa, spędzając z tym dwojgiem ludzi coraz więcej czasu. Nawet wtedy, gdy oni sami zwracają się do niego w taki sposób, jak gdyby od zawsze był ich synem, jak gdyby było to zupełnie oczywiste.

Trzydziestoparoletni rodzice i czterdziestoośmioletni syn – świat nierealny, ale jeśli halucynacje pozwalają na jego istnienie, to dlaczego mu się nie poddać?

Jeśli jednak rodzice są zaledwie halucynacją, dlaczego dostrzegani są nie tylko przez Haradę, ale i przez innych ludzi? Dlaczego mogą wyjść swobodnie na ulicę, rozmawiać, śmiać się, jeść?

Katsura Fujino. Sama nazywała siebie Kei. Miała coś po trzydziestce, mieszkała w tym samym apartamentowcu, co Harada. W Tokio przy obwodnicy nr 8. I też była samotna. Pewnego dnia przyszła do Harady w odwiedziny. Z szampanem. Chciała się z nim zapoznać, bo wieczorami w apartamentowcu zostawali tylko oni dwoje. Reszta pomieszczeń służyła jako biura dla firm.

Może powinienem był ją wpuścić? Skoro wpraszała się w taki sposób, to chyba rzeczywiście było z nią źle. (…) A jeśli sobie coś zrobi? Jeśli z tej samotności popełni samobójstwo? Nie, nie umrze, nie wyglądała na osobę, która chce się zabić.

Kilka dni później Harada i Kei spotykają się ponownie, a z czasem rodzi się między nimi uczucie. Mężczyzna czuje się szczęśliwy. Ma rodziców, których zawsze mu brakowało, ma kobietę, która się nim przejmuje. Mnóstwo w nim energii, kolejne strony scenariusza zapisuje w niesamowitym tempie. Jego życie nabiera kolorów. Dlaczego więc inni, widząc go, z trudem ukrywają swe przerażenie? Dlaczego Kei zabrania mu odwiedzin u rodziców, z całą siłą walcząc, by ujrzał swe odbicie w lustrze? Wreszcie, co tak właściwie dzieje się w jego życiu? Należy racjonalnie przyjąć, że w wyniku samotności i braku poczucia bezpieczeństwa Harada doznał pomylenia zmysłów, czy też może uwierzyć w istnienie świata niematerialnego, sięgającego poza ludzką zdolność pojmowania?

„Obcych” odebrałam pozytywnie. Nie jest to opowiadanie najwyższych lotów (rozwiązanie całej, skądinąd ciekawie skonstruowanej historii wydaje się być lekko niedopracowane), jednak warto rzucić na nie okiem. Taka ciekawostka dla zwolenników japońskich klimatów.

______

„Obcy”
oryg. Ijintachi to no natsu (1987)
autor: Taichi Yamada
przeł.: Anna Horikoshi
wyd.: MUZA, Warszawa 2007

7 thoughts on “„Obcy” – Taichi Yamada

  1. Zapisałam sobie już Twój nowy adres zamieszkania mając nadzieję, że będzie Ci tutaj przytulnie, miło i obędzie się bez problemów natury technicznej czego Ci życzę z całego serca. Z chęcią będę wpadała i przy filiżance zielonej herbaty czytała Twoje wrażenia z lektur:)
    pozdrawiam:)
    P.S. A na „Obcych” z chęcią rzucę okiem;)

    Lubię

  2. i ja się witam w nowym miejscu.
    „Obcy”, tytuł był dla mnie trochę mylący. Książka mi się podobała dosyć.
    Cieszę się naprawdę, że skusiłaś się na Czerwone Latarnie i że film Cię nie zawiódł!

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s