W norweskim lesie [„Norwegian Wood” – Haruki Murakami]

W niedoskonałe słowa można ubrać jedynie niedoskonałe wspomnienia i niedoskonałe myśli. Im bardziej bledną wspomnienia, tym lepiej rozumiem Naoko. Teraz zrozumiałem wreszcie powód, dla którego poprosiła: ‚Nie zapomnij mnie’. Oczywiście Naoko wiedziała. Wiedziała, że kiedyś moje wspomnienia o niej zbledną. Dlatego właśnie poprosiła: „Nigdy mnie nie zapomnij. Nie zapomnij, że była taka dziewczyna”.

Historia rozpoczyna się, gdy Toru Watanabe ma lat 37, jego samolot szykuje się do lądowania, a z głośników sączy się „Norwegian Wood” grupy The Beatles. Piosenka ta pojawia się w powieści wielokrotnie.

Zastanawiałem się nad tym, co do tej pory utraciłem, nad straconym czasem, nad ludźmi, którzy umarli albo odeszli, nad myślami, które już nie wrócą.

Swymi wspomnieniami bohater przenosi nas w czasy swoich studiów, czasy wolnej miłości, jazzu, rozruchów na uczelniach i dzieci kwiatów. W czasy spacerów z Naoko, dziewczyną, z którą połączyła go śmierć ich wspólnego przyjaciela. W czasy, gdy poznał ekscentryczną Midori, egoistycznego Nagasawę, kochającą muzykę Reiko. W czasy, gdy młodzi ludzie masowo odbierali sobie życie, nie mogąc poradzić sobie z własnymi lękami. W czasy, które naszego bohatera ukształtowały. Niesamowita podróż. Pełna dźwięków, szczegółowych obrazów, przemyśleń.

Czasami próbuję zrozumieć, co mnie w tej powieści tak pociąga. Co sprawia, że sięgam po nią wielokrotnie, czytam fragmenty raz i drugi. W końcu nie wydaje się być czymś nad wyraz odkrywczym, nie stosuje też wyrafinowanego języka.

Moje wydanie ma różową okładkę. Różowo brązową. Z gałązkami kwitnących wiśni. To też mnie urzeka, ta kolorystyka. Pasuje do treści idealnie. Prostota formy, przejrzystość dialogów, złagodzenie emocji do minimum, by jednocześnie wzbudzić je u czytelnika. Szczegółowość opisów i lakoniczność wypowiedzi. Bardzo żywi (nawet, jeśli popełniają samobójstwo) bohaterowie. Zwykłe czynności powtarzane niemal każdego dnia. Bardzo prawdopodobne sytuacje. Brak sztuczności w słowach, w gestach. Zebrane w całość, zniewala.

______

„Norwegian Wood”
oryg. Noruwei no mori (1987)
autor: Haruki Murakami
przeł.: Dorota Marczewska, Anna Zielińska-Elliott
wyd.: Muza, Warszawa 2007

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s