„Kobieta z wydm” – Kōbō Abe

Nie zrozumiałem… Lecz koniec końców, życie niełatwo zrozumieć. Jest tamto życie i to życie, a to po tamtej stronie wygląda nieco lepiej… Najtrudniejsze do zniesienia jest to, że nie wiadomo, co nas jeszcze czeka. Oczywiście, nigdy tego nie będziemy wiedzieli, niezależnie od tego, jakie jest nasze obecne życie. A jednak nie mogę się oprzeć wrażeniu, że lepsze życie to życie, które – jakie by nie było – pozwala człowiekowi zapomnieć o wszystkim.

Z pierwszych zdań książki dowiadujemy się, że zaginął mężczyzna. Z kilku następnych, że minęło lat siedem, a on nie wrócił. W rezultacie, na podstawie art. 30 Kodeksu Cywilnego, został on uznany za osobę zaginioną. Mamy zatem początek historii, mamy jej koniec, toteż resztę możemy sobie śmiało odpuścić. Prawda? Prawda. Błąd! Bo w tej powieści ważne jest właśnie to „coś” pomiędzy. Ważne jest zmaganie bohatera z pustynią. Ważna jest jego przeogromna determinacja, by uciec z pułapki, w którą zwiodła go jego własna fascynacja piaskiem. Ważna jest jego relacja z tajemniczą kobietą, której autor nie nadał nawet imienia. Ważna jest ostatecznie przemiana bohatera z człowieka uwięzionego w człowieka wyzwolonego. Bo gdy się trzyma mocno w dłoni „bilet powrotny”, to rzeczy przestają być już takimi strasznymi. Gdy znika przymus, pojawia się wolna wola. I nawet miejsce, które określaliśmy mianem pułapki, pułapką być przestaje. Poza tym:

„To bezsens śledzić tylko powierzchnię wydarzeń, choćby nie wiem jak niezwykłe były to doświadczenia.”

Gdyż monotonne przesypywanie piasku nie różni się zanadto od naszych rutynowych zajęć. Od naszych dni, w których w nieskończoność powtarzamy te same czynności, nie zastanawiając się nad tym, czy mają one głębszy sens.

______

„Kobieta z wydm”
oryg.: Suna no onna (1962)
autor: Kōbō Abe
przeł.: Mikołaj Melanowicz
wyd.: Znak, Kraków 2007

9 thoughts on “„Kobieta z wydm” – Kōbō Abe

  1. Jako polonistka podeszłam do tej książki bardzo rzeczowo i „technicznie”, ale po kilku stronach zostawiłam na progu fachowe opinie i dałam się ponieść lekkości narracji. Książka może nie jest dla wielu porywającą lekturą, ale dla mnie pozostawiła miłe wrażenie egzotyki uczuć i jeszcze przez kilka dni drażniła moje zmysły wonią i chropowatością piasku.

    Lubię

  2. Readeatslip, przede wszystkim witam:) Nie, niczego więcej Abe nie czytałam, niestety, trudno mi znaleźć inne dzieła tego pisarza, może w jakimś antykwariacie się natknę. A natknęłabym się chętnie. Zaproszenie, oczywiście, przyjmuję:)

    Lubię

  3. niedawno tak sobie to po prostu wypożyczyłam, książka straszna i piękna, cały czas czytałam zafascynowana tym, co może się wydarzyć w tym „pośrodku”, w takim zagłębieniu, dosłownie w piaszczystej dziurze w ziemi…
    zamierzamm zaglądać do Ciebie i szukać tych prawie niedostępnych rzeczy, dzięki, widzę dużo nieznanych nazwisk:)

    Lubię

  4. Erm… sorry, I can’t read your language. Is this about The Woman in the Dunes? It’s on my shelf! With an introduction by my favourite author of all time: David Mitchell. *happy*

    Could you give me an idea whether you liked it or not?

    Lubię

  5. @Gnoegnoe: Polish is a very difficult language. ;)

    Yes, this post is about ‚The Woman in the Dunes’ and I did like this novel. Seemingly this book is boring, there isn’t much action in it and – a question – what could be interesting or fascinating in reading about digging sand? Surprisingly, the story is interesting. And if you think about it after having read it, you’ll discover it isn’t about digging sand, it is about life, being trapped and the everyday routine.

    If you’ve got this book on your shelf, read it! :)

    Lubię

  6. Piękna książka. Podróż przez krainę wykreowaną przez Abe wspominam jako cudowne wrażenie, chociaż także odrobinę niepokojące.

    Z innych dzieł Abe mogę polecić „Czwartą epokę„, która jest niezwykle interesującą ale równie niepokojącą wizją przyszłości. Sporo rozważań na temat ludzkiej natury, naszej pozornej niezmienności i stałości :)

    Lubię

  7. @Ambrose
    Do Abe z pewnością wrócę, podobał mi się jego styl – trochę szorstki, z dystansem wobec czytelnika, ale bardzo plastyczny. „Kobietę z wydm” czytałam dawno temu, tych kilka lat wstecz (co widać po dacie publikacji notki choćby), a nadal niezmiennie czuję piasek między zębami, gdy o niej pomyślę. ;)

    Niezmienność człowieka – myślę sobie – a tym bardziej stałość, musi być pozorna, nie inaczej. Wszak zmieniamy się z każdym gestem, na który się odważymy, z każdą decyzją, którą podejmiemy i krokiem, który wykonamy.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s