„Kronika japońska. Pustka i pełnia” – Nicolas Bouvier

Bouvier

„Gdybym ja, jak dama dworu Sei Shōnagon, sporządził listę rzeczy przyjemnych i tych, które takie nie są, za kryterium posłużyłaby mi pustka i pełnia. Poczucie pełni dają mi: dźwięk niektórych gongów, niektóre figurki Buddy Jizō widywane na cmentarzach, mocna gorzka zielona herbata, powieki i kark kobiety budzącej pożądanie, jak również stare zamiataczki, które noszą okulary w drucianej oprawce na ryjach godnych profesorów uniwersyteckich, mają gdzieś wszelkie kategorie i odznaczają się odświeżającą swobodą tudzież bezczelnością”.

___

[za:] Nicolas Bouvier, Kronika japońska. Pustka i pełnia, przeł. Krystyna Sławińska, Krystyna Arustowicz, Noir Sur Blanc, Warszawa 2014, s. 222

***

Recenzję książki przeczytać można na stronie dziennika Japonia-Online.

Nowości i zapowiedzi książkowe 2015. Japonia, Chiny, Korea (3)

Jeden świetnie zapowiadający się komiks, jeden chiński thriller, dwa reportaże podróżnicze, jedna książka kulinarna, jeden thriller osadzony na gruncie kieleckim, z kitsune i innymi japońskimi demonami w roli (niemalże) głównej, wątek japoński w opowiadaniu dla młodzieży, a na deser jeden z bardziej wyrazistych pisarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni – tyle wyszperałam wśród ostatnich nowości i zapowiedzi. Prawda, że brzmi zachęcająco? :)

zapowiedzi3

(więcej…)

„Na dzień przed ślubem” – Hozumi

na-dzien-przed-slubem-Komiksy są dla dzieci – wiadomo. Tak mówi opinia publiczna, a opinia publiczna ma rację. I nie ważne, ile by powtarzać, że gatunki, tematyka, że od najbardziej trywialnych po te zupełnie poważne, że dla odbiorcy najmłodszego te, inne dla starszego, a jeszcze inne tylko 18+, i że każdy znajdzie coś dla siebie – nie dociera. Ale po czasie walki i uporu w opinii publicznej budzi się tęsknota za obrazem. I wtedy w polskim słowniku pojawia się termin graphic novel, powieść graficzna. Brzmi poważnie, więc dorosły śmiało może do komiksu wrócić, bez podejrzeń o infantylność. Tak, wiem, upraszczam, niemniej, coś w tym jest i to coś mnie zachwyca: drobny gest (zmiana terminu), a jaka reakcja! Czytanie powieści graficznych jest na czasie. A ja tylko ubolewam, że póki co, na polskim gruncie brak terminu graphic short story – bo mangę „Na dzień przed ślubem” japońskiej rysowniczki Hozumi z miejsca bym pod ów termin podpięła. I głosiłabym otwarcie, że to literatura ze wszech miar wybitna.

(więcej…)

Zapowiedzi książkowe 2015. Japonia (2)

Na rynku książki zaczyna się dziać; pierwsze dni nowego roku jakieś takie zaspane były, niewiele zapowiedzi literackich związanych z Japonią dało się wyłuskać, powoli jednak – jak przebiśniegi po zimie – wyłaniają się kolejne tytuły, spośród których pozwoliłam sobie odnotować cztery szczególnie interesujące. Zatem, moi mili, kajeciki w łapkę i uzupełniamy listę (o pierwszych zapowiedziach pisałam tu -> klik! klik!).

zap2015_2a

(więcej…)

[Tove Alsterdal: „Grobowiec z ciszy”]

grobowiec_alsterdal

Są książki, o których trudno pisać. Są świetne, wspaniałe, wywierają ogromne wrażenie, poruszają tematem, a czasem tym tematem wręcz uwierają, zaprzątają myśli na długi, długi czas. Ale gdy człowiek usiądzie, ręce na klawiaturze położy, zdania nijak złożyć się nie dają. Może zwyczajnie brak wtedy słów, które pozwoliłyby sedno książki ogarnąć – jej klimat, szeroki wachlarz zagadnień, jakich podjął się autor, waga tematu centralnego, który wybrał. Przyznam, że nieco mnie to… no właśnie, uwiera.

Tydzień z kawałkiem temu skończyłam czytać powieść Tove Alsterdal „Grobowiec z ciszy”. Była rewelacyjna. Mimo to, jej recenzja nie daje się napisać. Myśli na jej temat nie dają się opanować – może ład nie jest tym, czego im potrzeba? Spróbuję zatem inaczej, a jeśli gdzieś niewielki spoiler się pojawi, proszę o wyrozumiałość. (Słowa to taka delikatna materia.)

(więcej…)

Cesarz, potomek Amaterasu

Emperor_Hirohito_in_lab 1936, June

Cesarz Hirohito, 1936; źródło: Wikimedia Commons

„W każdej szkole japońskiej musi wisieć portret cesarza; jeśli szkoła jest biedna i nie ma pieniędzy na kupno oleodruku z podobizną cesarza Tenno, to zawiesza odpowiednie wycinki z dodatków ilustrowanych do wielkich dzienników japońskich. W r. 1933 pożar strawił jedną z ubogich szkół; nauczyciel rzucił się do płonącego budynku, aby ratować wycinek przestawiający cesarza, i zginął w płomieniach. Ze zgliszcz wydobyto zwęglone zwłoki. O tym wypadku jedno z pism tokijskich, wydawane w języku angielskim, napisało: «Z powodu kawałka papieru spalił się nauczyciel»… Redaktor tego pisma został niezwłocznie uwięziony, a pismo musiało zamieścić obszerne przeproszenie, gdyż w oczach Japończyków cesarz Hirohito nie jest tylko symbolem boga na ziemi, lecz sam jest bogiem. Ratowanie jego podobizny z płomieni jest naturalnym obowiązkiem każdego obywatela kraju Wschodu Słońca*.

(więcej…)