Bez ciebie nigdzie nie idę*. Słów kilka o powieści Diego Galdino „Pierwsza kawa o poranku”

pierwsza-kawa-o-poranku_diegoGaldino

Z Diego Galdino pierwszy raz zetknęłam się, czytając wywiad, który Julia Wollner przeprowadziła z nim dla magazynu „La Rivista” (nr 6 (14)/2014); poprzez swoje wypowiedzi zrobił na mnie wrażenie człowieka przyjaznego, ciepłego, interesującego, a przede wszystkim, mocno zakochanego w mieście, w którym mieszka – w Rzymie. Kwestią czasu było sięgnięcie po jego książkę, tym bardziej, że wypełnił ją nie tylko klimatem ukochanego miasta, ale i aromatem kawy. A kto lepiej opowie o kawie, jeśli nie barista?

Spojrzycie na mnie podejrzliwie: o kawie? Oczywiście! Bo kawa w debiutanckiej powieści Galdino ma rolę znaczącą; to nie tylko pijany dla rozbudzenia napój, nie, kawa to coś więcej. Rodzaj pijanej kawy definiuje charakter człowieka, zdradza jego słabości, podkreśla cechy. Wprawne oko zauważy wszystko. Jak pisze sam autor:

„Kawa to mikroskopijny świat, Boska komedia Dantego do przeczytania w trzydzieści sekund, kalejdoskop zmysłów. Podobnie jak charakter człowieka, kawę można (dla wygody albo rozrywki) podzielić na różne kategorie i każdej nadać właściwą nazwę; jednak prawda jest taka, że każda filiżanka (jak każdy człowiek), to historia jedyna w swoim rodzaju”. (s. 263)

Read More »

o wakacyjnym czytaniu i literackich zapowiedziach

zapowiedzi_sierpien2015Typowym molem książkowym, jakiego promuje książkowa blogosfera, nie jestem. Przyznaję bez bicia. Czasem czytam bardzo dużo, czasem jednak prawie nic. Bywają lata, że pochłonę więcej niż 52 książki w roku, ale normą one nie są. Bywają powieści, dla których przepadam na 24h, bywają też tygodnie, gdy książki żadnej nie tknę. I wiecie co? Dobrze mi z tym! To, czego bardzo nie lubię, to próba wywarcia presji, że coś się musi – wtedy pasja potrafi zamienić się w mały (?) horror i żadną siłą do niej nie wrócę. Zatem, czytającym na akord książkowym pasjonatom mówię: Wasz wybór, ja czasem wolę jednak dyndać beztrosko na hamaku i gapić się w niebo. Albo film obejrzeć w kinie. Albo z przyjaciółmi dzień przegadać. Góry zdeptać. Kamyki z morza wyławiać. Babki z piasku z dzieckiem lepić. I nie czuję się ani trochę winna, że jakaś lektura niedokończona na parapecie leży.

Read More »

Nowości i zapowiedzi książkowe 2015. Japonia, Chiny, Korea (4)

p

Trzy książki, które właśnie trafiły na rynek tudzież zaraz się na nim pojawią. I jednocześnie trzy książki, których okładka zwróciła moją uwagę. Jest bowiem coś pociągającego w powadze i dostojeństwie cesarzowej Cixi – gdziekolwiek i jakiekolwiek jej zdjęcie widzę, zawsze znajduję na nim kobietę silną i bezkompromisową – tak samo, jak jest coś zastanawiającego w fotografii ilustrującej Koreę Północną. A i zestawienie barw na okładce publikacji dotyczącej kina azjatyckiego ma w sobie coś, co nie pozwala przejść obojętnie. Przyznam, warstwa wizualna książki często ma dla mnie ogromne znaczenie.

„Pozdrowienia z Korei. Uczyłam dzieci północnokoreańskich elit” Suki Kim (–> Znak) oraz „Autorzy kina azjatyckiego II” pod red. Agnieszki Kamrowskiej (–> EKRANy) ukazały się niedawno w sprzedaży, natomiast „Cesarzowa wdowa Cixi” (–> Znak) zapowiadana jest na 20.07 br. Opisy wszystkich trzech znajdziecie pod linkami.

Read More »

Lepiej niż piwo smakuje tylko miłość

peter cat 1
Bar „Peter Cat” Murakamiego; źródło: Cool Japan

„W roku 1979 popkultura nie była jeszcze tak literacko obsadzona. Jednakże w obu wczesnych utworach Murakamiego odgrywa ona istotną rolę: sklepy z płytami, flipery, singiel Beach Boysów. Wizyty w barach, picie piwa, palenie papierosów. Akcja obu powieści toczy się szybko. Chodzi o opowiedzenie samego siebie, o flirty. Bo jak wiadomo, lepiej niż piwo smakuje tylko miłość. W równym stopniu Murakami redukuje swoją opowieść do rzeczy istotnych, jak swój język. Lubię to”.*

Ja też, podobnie jak Hammelehle, to lubię. Ten język i styl Murakamiego – nawet jeśli czasem miewam przesyt. I naprawdę zastanawia mnie, dlaczego do tej pory nie napisałam ani słowa o dwóch pierwszych powieściach pisarza: „Słuchaj pieśni wiatru” i „Flipper roku 1973”. Ostatnio na rynku niemieckim ukazały się tłumaczenia tychże, stąd rozmowa Sebastiana Hemmelehle z Maren Keller. A ja? Może któregoś dnia.

___

* Besser als Bier schmeckt nur die Liebe, rozmowa Maren Keller z Sebastianem Hemmelehle, Spiegel Online z dn. 1.06.2015; tłum. AM

Kielecki spleen i risy. „CK Monogatari” Artura Laisena

CK-Monogatari-Artur-Laisen

I znów dokumenty do tłumaczenia jeden po drugim na biurku lądują (ściślej w komputerze), więc siłą rzeczy na blogu chwilowa cisza. Z akcentem mocnym na „chwilowa”, gdyż wkrótce wrócę, chociażby z książką Marie Kondo „Magia sprzątania” czy fantastycznym albumem komiksowym „Muminki” Tove Jansson.

Dziś natomiast, w ramach osłodzenia oczekiwań na nowy wpis blogowy, zapraszam Was na stronę dziennika Japonia-Online –> klik! klik!, gdzie znajdziecie moją recenzję powieści „CK Monogatari” Artura Laisena (Genius Creations, 2015) powieści intrygującej (choć nie do końca dopracowanej), osadzonej na kieleckim gruncie, z japońskimi lisami kitsune i odrobiną lisiej magii. Enjoy!

„Święta Teresa z Avila” – Yoon Song-I & Lee Sun Kyu

avila

Hiszpania, XVI wiek. Siedmioletnia Teresa wraz z bratem Rodrigo ucieka z domu – pragnie, wzorem dawnych męczenników, udać się do Andaluzji, krainy Maurów, i zginąć za wiarę. Odnajduje ich wuj Piotr i odprowadza do domu. Jednak dziecięca fascynacja i wyobraźnia nie dają się łatwo zniechęcić; Teresa pozostanie pod wpływem męczeńskich opowieści przez wiele lat. Później zainteresuje się też opowieściami rycerskimi – jej głowa chłonie historie o wielkich czynach równie wielkich ludzi. Gdy Teresa ma 12 lat, umiera jej matka, co staje się ważnym punktem przełomowym w jej życiu. Zwraca się do Matki Boskiej, by ta zastąpiła jej matkę, jednak z biegiem czasu wiara Teresy jakby słabnie, a na pierwsze miejsce wysuwają się radości doczesne: dbałość o piękno zewnętrzne, wygląd, ubiór. Wciąż potrzebuje towarzystwa, potwierdzenia własnej wyjątkowości. Widząc zalążek próżności w postawie córki, ojciec wysyła ją do szkoły z internatem prowadzonej przez siostry augustianki – do Avila. Jest rok 1530, Teresa ma 15 lat. Z początku znudzona i niezadowolona, z czasem oswaja się z nowym życiem i – ku swemu własnemu zdziwieniu – odkrywa w sobie powołanie do służby Bogu. Mimo sprzeciwu ojca, wybiera życie w zakonie.

Read More »