Północne wychowanie. Kilka słów o książce„Duński przepis na szczęście”

Szczęśliwe dzieci dorastają i stają się szczęśliwymi dorosłymi, którzy wychowują szczęśliwe dzieci i tak to się toczy.

Gdy urodziłam pierwsze dziecko, miałam niewiele ponad dwadzieścia lat. Nie było to pierwsze niemowlę, z którym miałam styczność, jednak uczestniczenie w wychowaniu czyjegoś dziecka a odpowiedzialność za własne to zupełnie dwie różne sprawy. Nie miałam jeszcze sprecyzowanej wizji, jak zamierzam wychować swoją córkę, podświadomie jednak czułam, że oprócz tych wszystkich dobrych rad, którymi zasypuje się matki, a które wywodzą się ze stricte polskiego podwórka, musi być jeszcze inny sposób wychowania. Czy naprawdę coś się stanie, gdy nie założę maluszkowi czapeczki lub skarpetek podczas letniego spaceru? Czy muszę zabraniać dziecku wspinania się na drzewa i płot w obawie, że spadnie? Przecież jeśli nie sprawdzi ono swych umiejętności, to nigdy nie zrozumie, co jest bezpieczne, co nie i jak sobie z ewentualnym zagrożeniem czy strachem poradzić. Czy dziewczynka naprawdę musi „być grzeczna”, podczas gdy chłopcom pozwala się na wesołe szaleństwa i wybryki, wybaczając rozdarte spodenki i umorusaną buzię? Postawiłam na intuicję, wychowując dziecko po swojemu, jednak ścieranie się co rusz z opiniami „dobrych dusz” łatwe nie było.

Continue reading „Północne wychowanie. Kilka słów o książce„Duński przepis na szczęście””

Reklamy

To przyszło z lasu. Jak większość dziwnych rzeczy*. Wokół komiksu „Przez las” Emily Carroll

przez_las

Słyszeliście kiedyś o tym, że las jest miejscem niebezpiecznym? Że można się w nim z(a)gubić, że żyją tam wilki, które czyhają, by was zjeść, i że wszelkie zło tam właśnie się gnieździ, w tej gęstwinie i w ciemności? Z pewnością. Przecież nie raz wam opowiadano, co się stało z Jasiem i Małgosią albo z Czerwonym Kapturkiem. Nie raz wam mówiono, że to tam, w samym jego środku, tańcują w nowiu rusałki, wabiąc i zabijając młodzieńców, i że w najciemniejszych kniejach ukryty jest legendarny kwiat paproci, strzeżony przez złe moce. I choć wszystkie te historie powstały bardzo dawno temu, choć potrafimy je rozłożyć na części pierwsze i racjonalnie je zanalizować, to strach, które one budzą, strach, który budzi w naszym sercu gęsty, ciemny las – on pozostał.

Continue reading „To przyszło z lasu. Jak większość dziwnych rzeczy*. Wokół komiksu „Przez las” Emily Carroll”

Hirameki duetu Peng i Hu. Od kleksa do rysunku

hirameki1

Pamiętacie tę zabawę z dzieciństwa, gdy leżąc na trawie, wpatrywaliście się godzinami w niebo, odnajdując w kształtach chmur twarze ludzi, sylwetki  zwierząt, figury, przedmioty, całe sceny z filmów lub bajek? Prosta zabawa – wszak jedyne, co było potrzebne, to odrobina czasu i te chmury po niebie płynące – dawała ogromne pole do popisu fantazji, skojarzeniom i kreatywności.

Continue reading „Hirameki duetu Peng i Hu. Od kleksa do rysunku”

Do podróży człowiek przygotowuje się w głowie, nie w plecaku. Rozmowa z Tonym Kososkim

brazylijczyk_tonykososkiO podróżach można marzyć albo te marzenia realizować. Tony Kososki (właść. Przemysław Śleziak), młody chłopak z Gdańska, wybiera to drugie. Myśl, która zalęgła się w nim na Erasmusie – marzenie, by zobaczyć Brazylię – ostatecznie przekształciła się w 16-miesięczną wyprawę po Ameryce Południowej. Jeśli nie znacie jeszcze jego książki „Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę”, szczerze wam ją polecam (choć w swej opinii potrafiłam być ostra). Tymczasem zachęcam was do przeczytania wywiadu z Tonym.

Zaczęło się od Rio de Janeiro i Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej – zgłosiłeś się jako wolontariusz. Decyzja o pozostaniu w Ameryce Południowej i przemierzeniu stopem Brazylii, Boliwii i Peru była jakby naturalnym przedłużeniem przygody. Skąd jednak pomysł, by napisać książkę?

Brazylii, Boliwii, Peru, Ekwadoru, Kolumbii i Wenezueli. Pomimo tego, że jestem ponownie w podróży, druga książka bardzo sprawnie już się pisze. Zatem, skąd pomysł na pierwszą w ogóle? Najprościej rzecz ujmując, widziałem, jak ktoś inny przetarł wcześniej szlaki i wtedy w moim umyśle pojawiła się myśl, że może nie trzeba być Paulo Coelho, aby znaleźć się na półkach księgarń. Ale żeby napisać, trzeba mieć też co napisać, i silniejsza myśl o tym pojawiła się mniej więcej w momencie, w którym „Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę” się kończy. Zrozumiałem, że osiem miesięcy auto- i barkostopem po Ameryce Południowej, Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej widziane na żywo w Rio de Janeiro, favele, Ayahuasca w Boliwii, miasto Iquitos w Peru, pisanie pracy inżynierskiej w Limie bez domu, komputera i Internetu, które udało się ogarnąć przez Couchsurfing, wreszcie Machu Picchu czy Salar de Uyuni to dużo ciekawych przygód. Ja sam nawet nie byłem w stanie uwierzyć, że je przeżyłem.

Continue reading „Do podróży człowiek przygotowuje się w głowie, nie w plecaku. Rozmowa z Tonym Kososkim”

Smoczek Loczek. Bardzo straszna czkawka

smoczek_loczek_okladka

Hik!

Smoczek Loczek nie posłuchał mamy i teraz męczy go czkawka. Chce się schować w szafie, żeby mama się nie dowiedziała. Starsza siostra wyjaśnia mu, skąd się bierze czkawka u smoków. Loczek wychodzi z jaskini, bo tak będzie chyba bezpieczniej. Kolega Loczka, Benek, doradza mu, jak pozbyć się czkawki. Czy jego sposób zadziała? I czy uda się uniknąć spojrzenia mamy?

Continue reading „Smoczek Loczek. Bardzo straszna czkawka”

Dzień Batmana 2016 i otwarcie poznańskiej czytelni komiksu Nova

batman-day-2016W sobotę, 17 września w Poznańskiej Bibliotece Uniwersyteckiej przy ul. Franciszka Ratajczaka 38/40 miał miejsce Dzień Batmana. Pierwsza edycja tego międzynarodowego eventu odbyła się przed trzema laty, by uświetnić 75 lat istnienia postaci Mrocznego Rycerza. Z jednorazowego wydarzenia Dzień Batmana stał się wydarzeniem corocznym. I dobrze, bo dla fanów (tak początkujących, jak i zupełnie w temacie przepadłych) jest to niesamowita okazja do spotkań, rozmów i wspólnej zabawy.

Continue reading „Dzień Batmana 2016 i otwarcie poznańskiej czytelni komiksu Nova”