„Na dzień przed ślubem” – Hozumi

Tagi

, , ,

na-dzien-przed-slubem-Komiksy są dla dzieci – wiadomo. Tak mówi opinia publiczna, a opinia publiczna ma rację. I nie ważne, ile by powtarzać, że gatunki, tematyka, że od najbardziej trywialnych po te zupełnie poważne, że dla odbiorcy najmłodszego te, inne dla starszego, a jeszcze inne tylko 18+, i że każdy znajdzie coś dla siebie – nie dociera. Ale po czasie walki i uporu w opinii publicznej budzi się tęsknota za obrazem. I wtedy w polskim słowniku pojawia się termin graphic novel, powieść graficzna. Brzmi poważnie, więc dorosły śmiało może do komiksu wrócić, bez podejrzeń o infantylność. Tak, wiem, upraszczam, niemniej, coś w tym jest i to coś mnie zachwyca: drobny gest (zmiana terminu), a jaka reakcja! Czytanie powieści graficznych jest na czasie. A ja tylko ubolewam, że póki co, na polskim gruncie brak terminu graphic short story – bo mangę „Na dzień przed ślubem” japońskiej rysowniczki Hozumi z miejsca bym pod ów termin podpięła. I głosiłabym otwarcie, że to literatura ze wszech miar wybitna.

Czytaj dalej

Zapowiedzi książkowe 2015. Japonia (2)

Tagi

, , , , , , , , , ,

Na rynku książki zaczyna się dziać; pierwsze dni nowego roku jakieś takie zaspane były, niewiele zapowiedzi literackich związanych z Japonią dało się wyłuskać, powoli jednak – jak przebiśniegi po zimie – wyłaniają się kolejne tytuły, spośród których pozwoliłam sobie odnotować cztery szczególnie interesujące. Zatem, moi mili, kajeciki w łapkę i uzupełniamy listę (o pierwszych zapowiedziach pisałam tu -> klik! klik!).

zap2015_2a

Czytaj dalej

[Tove Alsterdal: „Grobowiec z ciszy”]

Tagi

, , , , , ,

grobowiec_alsterdal

Są książki, o których trudno pisać. Są świetne, wspaniałe, wywierają ogromne wrażenie, poruszają tematem, a czasem tym tematem wręcz uwierają, zaprzątają myśli na długi, długi czas. Ale gdy człowiek usiądzie, ręce na klawiaturze położy, zdania nijak złożyć się nie dają. Może zwyczajnie brak wtedy słów, które pozwoliłyby sedno książki ogarnąć – jej klimat, szeroki wachlarz zagadnień, jakich podjął się autor, waga tematu centralnego, który wybrał. Przyznam, że nieco mnie to… no właśnie, uwiera.

Tydzień z kawałkiem temu skończyłam czytać powieść Tove Alsterdal „Grobowiec z ciszy”. Była rewelacyjna. Mimo to, jej recenzja nie daje się napisać. Myśli na jej temat nie dają się opanować – może ład nie jest tym, czego im potrzeba? Spróbuję zatem inaczej, a jeśli gdzieś niewielki spoiler się pojawi, proszę o wyrozumiałość. (Słowa to taka delikatna materia.)

Czytaj dalej

Cesarz, potomek Amaterasu

Tagi

, , , , ,

Emperor_Hirohito_in_lab 1936, June

Cesarz Hirohito, 1936; źródło: Wikimedia Commons

„W każdej szkole japońskiej musi wisieć portret cesarza; jeśli szkoła jest biedna i nie ma pieniędzy na kupno oleodruku z podobizną cesarza Tenno, to zawiesza odpowiednie wycinki z dodatków ilustrowanych do wielkich dzienników japońskich. W r. 1933 pożar strawił jedną z ubogich szkół; nauczyciel rzucił się do płonącego budynku, aby ratować wycinek przestawiający cesarza, i zginął w płomieniach. Ze zgliszcz wydobyto zwęglone zwłoki. O tym wypadku jedno z pism tokijskich, wydawane w języku angielskim, napisało: «Z powodu kawałka papieru spalił się nauczyciel»… Redaktor tego pisma został niezwłocznie uwięziony, a pismo musiało zamieścić obszerne przeproszenie, gdyż w oczach Japończyków cesarz Hirohito nie jest tylko symbolem boga na ziemi, lecz sam jest bogiem. Ratowanie jego podobizny z płomieni jest naturalnym obowiązkiem każdego obywatela kraju Wschodu Słońca*.

Czytaj dalej

Zapowiedzi książkowe 2015. Japonia i Chiny

Tagi

, , , , , , , , ,

Przekopując się przez strony dziesiątek wydawnictw i portali książkowych, próbuję doszukać się porywających zapowiedzi, tytułów, na które czekać się będzie miesiąc po miesiącu, odliczając dni do premiery. Strasznie chciała(by)m stworzyć post na miarę tego cudnego quasi-kalendarza, który zmajstrowała redakcja The Guardian, jednak okazuje się to mało realne – przynajmniej w obrębie jednego, noworocznego posta – z tej jednej przyczyny, iż wydawnictwa (zwyczajnie) nie zamieszczają na stronach i nie dzielą się ochoczo swymi planami wydawniczymi na rok z góry. Trudno. Znalazłam jednak dla Was (i dla siebie też) kilka tytułów z pierwszego kwartału i dwa z końca roku, którym z pewnością warto się przyjrzeć. Wszystkie w temacie Japonii i Chin. :)

Jako że nie wszystkie zapowiedzi mają już sprecyzowany dizajn okładek polskiego wydania, na zdjęciu zamieszczam ich wersje oryginalne. Poniżej znajdziecie krótkie opisy wybranych przeze mnie książek i (przybliżoną) datę ich premiery. Enjoy!

zapowiedzi_2015p1

Czytaj dalej

Opowieść wigilijna inaczej [„Zamieć śnieżna i woń migdałów”, Camilla Läckberg]

Tagi

, , , ,

zamiecsniezna

Znacie to? – zbliżają się święta Bożego Narodzenia i jak jeden mąż (niemal) wszystkie księgarnie, strony z książkami, foldery, katalogi – wyliczankę ciągnąć można dalej, ale myślę, że ogólny zarys już jest i starczy – zachęcają nas do sięgnięcia po raz enty po „Opowieść Wigilijną” Charlesa Dickensa. Albo po (o)powieść na niej wzorowaną, gdzie kolejny Scrooge przechodzi tę samą przemianę z bezdusznej istoty w człowieka. Nie wiem, jak Wy, ale ja – choć Dickensowski moralitet nadal robi na mnie wrażenie – tego typu historii niekiedy mam przesyt, a w Boże Narodzenie słodkie chcę mieć co najwyżej ciasta. I dlatego minione święta spędziłam z kryminałem. Bądź co bądź jednak, tematycznym.

„Zamieć śnieżna i woń migdałów” Camilli Läckberg to bardziej dłuższe opowiadanie niż powieść; na zaledwie 143 stronach zostaje nam przedstawiony obraz kilku dni, które młody policjant Martin Molin (znany z wielotomowej sagi o Patriku Hedströmie i Erice Falck) spędza z rodziną swej dziewczyny na wyspie Valön.

Czytaj dalej

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 52 obserwujących.