Archiwum

Posts Tagged ‘haiku’

świąteczno-noworocznie

grudzień 22, 2009 9 komentarzy

Zapalasz ogień;
Pokażę ci coś ładnego -
Wielką kulę śniegową!

Bashō (1644-1694)

Przychodzimy, by za chwilę zniknąć, napisałam przed laty na jednym z moich blogów. Nie grzejemy miejsca na długo nigdzie. Poznajemy się, odwiedzamy, usuwamy konto i nas nie ma. Pozostaje pamięć. Może przerażać nas chwilowość, a przecież życie to tylko chwile. Nauczmy się nimi cieszyć i pozwólmy im zamienić się w piękne wspomnienia, gdy ich czas się skończy. To jedno z moich życzeń do Was, dających o sobie czasem znać, jak również tych czytających anonimowo. Życzę Wam też wiary w siebie i w to, że zawsze może być lepiej, a szczęście tkwi w rzeczach drobnych. I uśmiechu Wam życzę, i odwagi spełniania marzeń. I bliskości z ludźmi, choćby na odległość.

Wesołych Świąt! I wszelkiej pomyślności w roku kolejnym.

Bli, gdziekolwiek teraz jest, nazywała ten czas zgniło-sentymentalnym. Nadal uwielbiam to określenie, jakoś nie może mi wyjść z głowy;)

smutne piękno prostoty

październik 30, 2009 3 komentarzy

“Plastycznym modelem wabi – smutnego piękna prostoty – są przedmioty używane w czasie spotkań przy zielonej herbacie. Prosty pawilon i ogród, który ma sprawiać wrażenie nie tkniętego ludzką ręką, ścieżki utworzone z jakby od niechcenia rozrzuconych kamyków. Cisza i prostota, a wewnątrz tylko wiersz i gałązka kwiatu na tle pustej, drewnianej ściany. Skupienie, smak herbaty, prosty kształt naczyń i aktualność myśli zawartej w poezji. Wszędzie panuje oszczędność słów i oszczędność ruchu, a forma przedmiotów i zachowań – jak w haiku – wyraża niedopowiedzenie.”

za: Haiku, tłum. Agnieszka Żuławska-Umeda, Ossolineum 1983, str. 7
(ze wstępu napisanego przez tłumaczkę)

(1)

grudzień 29, 2008 5 komentarzy

Piękno -
nocą, gdy rok się kończy
ten bezmiar nieba

/Issa, 1825

w: Haiku, tłum. Agnieszka Żuławska-Umeda, Ossolineum 1983

“Haiku”

listopad 29, 2008 6 komentarzy

haikuprzeł.: Agnieszka Żuławska-Umeda
kaligramy: Yukio Kudo
posłowie: Mikołaj Melanowicz
wyd.: Ossolineum 1983

Haiku. Morze treści ujęte w siedemnaście sylab. Zapis chwili, swoistego tu i teraz, z odniesieniem do uczuć, nastroju, pory roku. Spokój, cisza, prostota. To wszystko oddaje sens i istotę tych króciutkich form lirycznych. Nie można ich czytać jedna po drugiej. Bo choć właśnie krótkie, swym przekazem zmuszają w pewnien sposób do zatrzymania się, do przemyślenia, zastanowienia się. To w nich uwielbiam.

Sam tomik oczarowuje nie tylko przekładami haiku najlepszych ich twórców. Jest podzielony na pory roku, każde haiku opatrzone zostało transkrypcją w brzmieniu japońskim, wyjaśnieniem symboli niezrozumiałych dla czytelnika nieobeznanego z tematyką haiku oraz oryginalnym zapisem tuszem. Osoby znające japoński mają zatem przyjemność porównania tłumaczenia pani Żuławskiej-Umeda z oryginałem tekstu, co wydaje mi się dodatkową perełką tego wydania. Posłowie napisane przez pana Melanowicza zapoznaje natomiast z życiem i twórczością największych twórców haiku na przestrzeni dziejów.

Nawet kiedy wszystko będzie powiedziane, pozostanie jeszcze coś, co wymyka się słowu” – tak o haiku miał powiedzieć Basho. Uzupełnianie jego wypowiedzi wydaje mi się zbędne.
***

Już zmierzch jesieni
na suchej gałęzi drzewa
posępny siedzi kruk

/Basho, 1679